Nie będzie zawieszenia stosunków partnerskich Chojnic z białoruskim Mozyrem. Decyzja taka miała być rozważana na ostatniej sesji tutejszej Rady Miejskiej, jednak ostatecznie wniosek w tej sprawie nie trafił do porządku obrad. "Chcemy to rozwiązać kompromisowo" - tłumaczył podczas sesji burmistrz Chojnic Arseniusz Finster:
- Kompromis będzie polegał na tym, że ja nie będę w tej chwili utrzymywał jakichś stosunków z władzą Mozyra, która wiadomo, że jest z namaszczenia pana Łukaszenki, podkreślam - pana Łukaszenki, a nie prezydenta Łukaszenki, ale jednak przerwanie tych stosunków uniemożliwi nam kontakty z normalnymi, przepraszam za to określnie, ludźmi, ponieważ władza zablokowałaby wówczas możliwość przyjazdu czy zespołu Poleska Zorka, czy studentów.
Nie wszyscy radni w Radzie Miejskiej Chojnic są jednak tego samego zdania. Zdaniem Zdzisława Januszewskiego, ze względu na sytuację na granicy, ale także ogólną sytuację na Białorusi, Chojnice powinny natychmiast rozwiązać to partnerstwo:
- To nie o to chodzi, że to jest jakiś kryzys migracyjny. To jest otwarta wojna hybrydowa na granicach i są ofiary. Druga sprawa, daleko bardziej ważna to to, że nasi rodacy, patrioci, siedzą w więzieniach Łukaszenki. Właśnie w obronie tych Polaków powinniśmy w trybie natychmiastowym zerwać współpracę z miastem Mozyrem.
Mówił podczas ostatniej sesji Rady Miejskiej Chojnic radny Zdzisław Januszewski. Jego zdaniem utrzymanie partnerstwa z Mozyrem jest możliwe tylko w sytuacji, gdy władze białoruskiego miasta "oficjalnie potępią reżim Łukaszenki".
Przypomnijmy, że powodem dyskusji o ewentualnym zawieszeniu stosunków partnerskich Chojnic z Mozyrem jest sytuacja na polsko-białoruskiej granicy i brak jakiegokolwiek kontaktu w tej sprawie ze strony władz miasta partnerskiego.















