Przed Sądem Rejonowym w Człuchowie rozpoczął się wczoraj (7.10) proces przeciwko Joannie H. z Człuchowa. Jest oskarżona o spowodowanie wypadku, w którym 19-latek z Człuchowa stracił nogę. Do zdarzenia doszło we wrześniu ubiegłego roku na skrzyżowaniu alei Jana Pawła II i ulicy Traugutta w Człuchowie. Kierowany przez 47-latkę nissan murano skręcał w lewo, nie ustępując pierwszeństwa przejazdu jadącemu z naprzeciwka motocykliście.
Oskarżona nie pojawiła się na sali rozpraw z powodu choroby. Na etapie śledztwa nie przyznawała się jednak do winy i skorzystała z prawa odmowy składania wyjaśnień i odpowiadania na pytania.
Przepytany został za to poszkodowany 19-latek, który stracił w wypadku lewą nogę. Jak zeznał, nie pamięta nic z chwili zdarzenia. Motocyklami jeździł od sześciu lat. Posiada prawo jazdy, ale na pojazdy słabsze od suzuki, którym poruszał się w chwili wypadku. Dlaczego więc zdecydował się kierować bez uprawnień?
- Znałem swoje możliwości i wiedziałem, że potrafię tym jeździć, a kategorię prawa jazdy miałem B i A1, czyli przepisy ruchu znałem.
Mówił na sali sadowej Maciej Stoltman. Człuchowianin przekonywał, że na ogół nie przekraczał przepisów, choć zdradził, że zdarzyło mu się jechać autostradą z prędkością nawet 170 km/h. Nie potrafił wyjaśnić, dlaczego w chwili wypadku jechał 140 km/h, bo taką prędkość wyliczył biegły:
- Myślałem, że wolniej jechałem, może się gdzieś spieszyłem, nie pamiętam nic z tego wypadku, więc nie wiem. Nigdy mi się nie zdarzało aż tak, żeby przekraczał, może jeszcze jakiś plan miałem, nie wiem, nie pamiętam tutaj nic.
Dodał Maciej Stoltmann. Poza nim w czasie wczorajszej (7.10.) rozprawy przesłuchany został również policjant, który był świadkiem wypadku.
Jedyny świadek relacjonował w sądzie przebieg wypadku, w którym 19-latek z Człuchowa stracił nogę
"Samochód zatrzymał się na krótką chwilę. Miałem wrażenie, że chce przepuścić motocyklistę. Byłem zdziwiony, że doszło do zderzenia" - w ten sposób wypadek z września ubiegłego roku w Człuchowie relacjonuje jego jedyny naoczny świadek. Mężczyzna zeznawał w czasie wczorajszej (7.10.), pierwszej, rozprawy w procesie przed człuchowskim sądem. Jak mówiliśmy w Weekend FM, 19-latek z Człuchowa stracił w wypadku nogę. O spowodowanie zdarzenia została oskarżona Joanna H., która kierowała osobowym nissanem. Świadek wypadku to policjant. W chwili zdarzenia był po służbie. Prywatnym samochodem jechał ulicą Traugutta od strony Sieroczyna. Gdy nissan murano zderzył się z motocyklem suzuki, czekał na zielone światło przed sygnalizatorem:
- To był taki szok, bo jak ten samochód ruszył, to zobaczyłem motocykl z kierowcą w powietrzu. Moment uderzenia zobaczyłem, to jakby z katapulty ten motocykl poleciał w górę. Motocykl upadł przy lampie, a kierowca tego motocykla gdzieś przy trzeciej lampie się zatrzymał, w rowie.
Świadek był też pierwszą osobą, która udzielała pomocy motocykliście. Ten nie miał już nogi, gdy policjant do niego dotarł. Zdaniem świadka, motocyklista miał włączone światła, a do zdarzenia doszło na jego pasie. Pytany o prędkość jednośladu, odpowiedział, że "nie jechał pomału".
Proces w tej sprawie został odroczony. Strony dostały dwa tygodnie na zapoznanie się z prywatną opinią biegłego, którą wraz z wnioskiem dowodowym dołączyła do akt obrona. Kolejny termin rozprawy nie został wyznaczony.















