Nagranie trafiło do sieci, a sprawą zajęła się dyrekcja szkoły. Nauczycielka nie została na razie zawieszona, ale jej zachowaniu przyjrzy się rzecznik dyscyplinarny.
- To nie było coś, co się zdarza notorycznie. Raczej był to jednorazowy przypadek – powiedział Roman Lisiński, dyrektor Zespołu Szkół Ponadpodstawowych w Bytowie.
Sami uczniowie z tej szkoły są zszokowani i nie wyobrażają sobie takiego sposobu prowadzenia lekcji.















