Dokładnie 1 mln 139 tys. zł gmina Debrzno ma stracić na Polskim Ładzie - wynika z szacunków Związku Miast Polskich. Burmistrz Wojciech Kallas krytycznie wypowiada się o programie, który ma uszczuplić dochody bieżące samorządów, dając w zamian pieniądze na inwestycje dla wybrańców.
"Daje się możliwość budowy nowej infrastruktury, ale jednocześnie zabiera pieniądze na jej utrzymanie" - mówi Weekend FM burmistrz Debrzna Wojciech Kallas.
- W tym momencie, kiedy naszemu samorządowi również zabiera się - prognostyk - 1 mln 200 tys. zł dochodów bieżących, a daje się możliwość pozyskania środków na inwestycje, nie jest dobrym rozwiązaniem. To tak, jak byśmy z domowego budżetu zabrali sobie pieniążki na jedzenie, a w zamian za to od pracodawcy otrzymali talon na lodówkę. Po co nam lodówka, skoro nie mamy co do niej włożyć.
Pomimo krytycznej oceny programu, gmina Debrzno złożyła do niego trzy wnioski. Debrzno stara się o granty w łącznej wysokości 56 mln zł, choć nie wiadomo, jakie będą kryteria podziału pieniędzy.
- Ja stoję na stanowisku, że tutaj w samorządach powinno się nam nie przeszkadzać, nie utrudniać. Nie zabierać, ale też nie rekompensować tych wpływów. Samorządy sobie świetnie radzą, jeżeli im się po prostu nie przeszkadza, a jeżeli są dotacje, to w ramach takich jasnych kryteriów, a nie uznaniowości. Na to liczę, ale wiemy, jak było do tej pory.
Dodaje Weekend FM Wojciech Kallas.
W ramach Polskiego Ładu Debrzno stara się o 30 mln zł grantu na przebudowę Szkoły Podstawowej w Debrznie, 21 mln zł na rozbudowę i przebudowę oczyszczalni ścieków i przepompowni głównej w Debrznie oraz 5 mln zł na remont ulicy Jeziornej.















