Życie wróciło do normy, ale pamięć pozostała. Wójt gminy Chojnice Zbigniew Szczepański był dziś nad jeziorem Śpierewnik, w miejscu, w którym w trakcie nawałnicy w 2017 roku zginęły dwie młode harcerki, uczestniczki obozu z Łodzi. Włodarzowi towarzyszył Bartosz Raszke, sołtys pobliskiego Lotynia - wsi, która w noc nawałnicy pierwsza niosła pomoc harcerzom. Panowie złożyli kwiaty przy dwóch kamiennych tablicach upamiętniających ofiary tragicznej nawałnicy.
- Dla mnie to były najtrudniejsze chwile współrządzenia gminą. Tragedie wielu ludzi, tragedie moich mieszkańców, ten bezład, ta cisza, ta niepewność. Mi się to wydaje, jakby to było parę dni temu. Ten czas szybko przemija, a my w tej pięknej Polsce ciągle się kłócimy, nienawidzimy, często na tle politycznym. Bez sensu.
Mówił na miejscu reporterce Weekend FM wójt gminy Chojnice Zbigniew Szczepański.
A sołtys Lotynia Bartosz Raszke dodał, że dotknięci traumą wydarzeń sprzed czterech lat mieszkańcy mają nadzieję, że podobna tragedia nigdy się już nie powtórzy.
- Wydarzenie, które miało miejsce 4 lata temu powoli wychodzi z głów mieszkańców. Rośnie nowy las, zmienił nam się zupełnie krajobraz. Staramy się normalnie funkcjonować i liczymy, że taka sytuacja już nigdy się nie powtórzy.
Podczas nawałnicy w 2017 roku na terenie powiatu chojnickiego zginęło w sumie pięć osób. Dziś przy krzyżu w Lotyniu odbędzie się czuwanie poświęcone tamtym chwilom i ofiarom czuwanie. Początek o godz. 21.00.















