"Z wyniku zdecydowanie nie jestem zadowolona, ale porażką byłoby nie wyciągnąć wniosków i nie nauczyć się niczego z tego doświadczenia" - tak Magdalena Kwaśna ocenia Igrzyska Olimpijskie w Tokio w swoim wykonaniu. Zawodniczka Chojnickiego Klubu Żeglarskiego zajęła w nich 17. miejsce w klasie Laser Radial.
- Tak, jak z wyniku samego nie jestem zadowolona, to jestem bardzo zadowolona z wkładu, przygotowania się do tych regat i tak naprawdę nawet te wyścigi, które nie były udane, to mam przeświadczenie, że naprawdę w nich walczyłam. Poziom był niesamowicie wysoki i każdy błąd tam bardzo dużo kosztował i wyszło, jak wyszło, ale to są regaty, to jest impreza, która jest zupełnie inna i jak ktoś mówi, że igrzyska to regaty, jak każde inne, to po prostu na nich nie był.
Mówi Weekend FM Magdalena Kwaśna. Jak dodaje 23-latka z Chojnic, zrobi sobie teraz dłuższą przerwę od intensywnego pływania. Zapowiada jednak walkę o kolejne igrzyska - za trzy lata w Paryżu. W tej samej klasie, pod okiem tych samych trenerów i w barwach tego samego klubu.
- Nie wiem, co by się musiało stać, żeby zmusić mnie do zmiany klubu, chyba musiałabym mieć jakiś kontrakt milionowy podpisany, ale na ten moment wiem, że nigdzie nie byłoby mi lepiej, niż jak jest mi tutaj. To widać nawet po takich czysto ludzkich odruchach, właśnie jak ten gest komandora.
W trakcie rozmowy Magdaleny Kwaśnej z reporterem Weekend FM nad brzegiem Jeziora Charzykowskiego pojawił się komandor Chojnickiego Klubu Żeglarskiego Krzysztof Pestka z bukietem róż. Gratulacje złożył jej też klubowy trener Mirosław Laskowski.
Całego wywiadu z olimpijką wysłuchacie dziś po 16.00 w "Sportowym Weekendzie" w Weekend FM.















