Trzynaście zastępów straży pożarnej walczyło z pożarem, który dziś (31.07.) wybuchł na polu w Zdrójkach w gminie Przechlewo. Ogień objął powierzchnię około 20 hektarów – głównie zboże na pniu, ale częściowo także ściernisko. Zagrożone były również budynki mieszkalne. Ogień zbliżył się na półtora metra od ogrodzenia jednego z nich. Na szczęście, strażacy obronili domy przed pożarem.
Kombajnista zobaczył, pokazywał nam, zauważył pierwszy, że coś się dzieje i pokazywał nam palcem, że tam już jest ognisko ognia. A zanim do nas to doszło, to było dosłownie 10 minut i ten cały ogień był u nas. Wszystko się szybko rozwijało, to dosłownie było w mgnieniu oka. Każdy wszystko robił, każdy próbował no łapać cokolwiek, żeby ratować. Za węże nawet się chwytaliśmy, żeby to wszystko po prostu sprawniej poszło, tak. Na szczęście wszystko jest w porządku. Daliśmy radę, strażacy dojechali w porę i na szczęście uratowaliśmy nasz dom i sąsiadów dom też jest uratowany.
Chciałbym podziękować strażakom przechlewskim, którzy przyjechali jako pierwsi. Żeby nie oni, to mój dom by poszedł z dymem.
No strasznie to wyglądało, ogień na cztery metry. Ratowałem się jak mogłem tutaj - wężem z kranu. Jakoś się udało to uratować. W ostatniej chwili przyjechała straż Konarzyny, no i jakoś to ugasili.
Mówili na miejscu zdarzenia reporterowi Weekend FM mieszkańcy Zdrójek Magdalena i Mariusz Królowie oraz ich sąsiad Tomasz Macoszek.
Zgłoszenie strażacy przyjęli po 14.00. Ostatnie zastępy wróciły do bazy dwie i pół godziny później. Ma miejscu pracowały straże z powiatów chojnickiego i człuchowskiego: po dwa zastępy z OSP Przechlewo i Koczała, a po jednym z Jednostek Ratowniczo-Gaśniczych w Człuchowie i Chojnicach oraz ochotnicy z Rzeczenicy, Polnicy, Biskupnicy, Konarzyn, Charzyków, Swornegaci i Małych Chełmów.





















