Gmina Czarne straci większość pieniędzy, jakie otrzymała w rekompensacie za wycinkę drzew pod parking na sprzęt NATO, który ma powstać od Czarnem. Pod topór poszło ponad 8 tys. drzew. Z tego tytułu na konto gminy wpłynęło już 11 mln 13 tys. zł. Okazuje się jednak, że istnieją przepisy, które nakazują przekazać z tej puli aż 10 mln 36 tys. zł do Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Jak przyznaje burmistrz Czarnego Piotr Zabrocki, gmina ma do czynienia z taką sytuacją pierwszy raz i nikt nie zdawał sobie sprawy z istnienia takich przepisów.
- Dowiedzieliśmy się przez przypadek, bo ktoś tam zaczął drążyć z nadmorskich gmin w identycznej sytuacji i oni po prostu zaczęli wskazywać, jak my to robimy, że nie dzielimy się tymi środkami. No i komuś tam zaświeciło się, że pewnie jakieś doświadczenie inni mieli, że musieli się podzielić no i okazało się, że są nawet jakieś decyzje sądu, RIO, dotyczące jednej nieruchomości na południu Polski.
Mówi Weekend FM Piotr Zabrocki. Jak dodaje, do 15 sierpnia gmina ma czas na zwrot pieniędzy i zamierza się temu podporządkować. Przykład z południa Polski pokazuje, że odmowa może się to skończyć odsetkami i zarzutami o naruszenie dyscypliny finansów publicznych:
- Inwestor dostał decyzję na wycinkę drzew, przekazał całą kwotę do gminy, a my byliśmy przekonani, że jeżeli to my skorzystamy zgodnie z tymi wszystkimi zapisami na działania ekologiczne, to cała kwota zostanie u nas.
Dodaje Weekend FM Piotr Zabrocki.
Gmina Czarne może zachować tylko 977 tys. zł. Oznacza to, że nie zrealizuje części inwestycji
Budowa kanalizacji w Łoży czy Grabowcu, modernizacja oczyszczalni ścieków w Wyczechach, utworzenie systemu zagospodarowania osadów z oczyszczalni w Czarnem czy nowe nasadzenia. M.in. na te zadania zabraknie pieniędzy, gdy gmina Czarne odda ponad 10 mln zł do Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Gdańsku. Mowa o pieniądzach, które wpłynęły na konto samorządu za wycinkę 8 tysięcy drzew pod budowany parking na sprzęt NATO.
Jak mówiliśmy już wiadomościach Weekend FM, gmina otrzymała 11 mln 13 tys. zł, a zachować dla siebie będzie mogła tylko 977 tys. zł. To mniejsza kwota od tej, która już została rozdysponowana. Trzy zadania za 67 tys. zł udało się skończyć, a do kolejnej inwestycji gmina zobowiązała się dołożyć swojej spółce 1 mln 515 tys. zł. O ile na to zadanie samorząd Czarnego znajdzie własne pieniądze, to pozostałe inwestycje trzeba będzie odłożyć. Radni nie kryją wściekłości.
- Pieniądze są u nas, myśmy zaczęli je dysponować i nagle się okazuje, że musimy je oddać. No to rzeczywiście zbójeckie prawo i tutaj nie ma co dużo dyskutować na ten temat.
- Jeżeli miałoby być tak, że nam się przyznaje pieniądze, a potem się odbiera, to jest to element dla mnie niekompetencji, a nawet bym powiedział, że to jest zbójeckie prawo, że to jest bezprawie i niesprawiedliwość. Tak to nazwę.
Mówili w czasie ostatniej sesji Rady Miejskiej w Czarnem radni Tadeusz Żyła i Piotr Balcerowicz.
Burmistrz Piotr Zabrocki zapewnia, że niezagrożona jest rozpoczęta budowa kanalizacji w Sierpowie, Sokola i Kijna, bo finansowana jest głównie z preferencyjnej pożyczki. Jak dodaje włodarz gminy Czarne, rozpoczął już rozmowy z Ministerstwem Klimatu i Środowiska. Stara się o to, aby pieniądze wróciły do gminy w formie bezzwrotnej dotacji na proekologiczne inwestycje.















