Była gorąca linia i szybka reakcja na piątkową decyzję NFZ, który ogłosił, że nie przedłuży kontraktu z przychodnią wiejską gminy Chojnice. Powodem miało być - tak jak w przypadku 200 innych placówek w kraju - przekroczenie limitu tzw. teleporad.
Szef gminnego POZ-etu Jan Kowalski zaprzecza. Według niego przychodnia nie udzieliła zbyt wielu porad przez telefon, a zamieszanie wynika z błędnego kodowania niektórych usług medycznych. Tak tłumaczy to wójt Zbigniew Szczepański, który dziś zwołał pilną naradę w tej sprawie.
- Wszystkie strony wyjaśniły sobie pewne nieporozumienie. Chodzi o tzw. "błąd kodowania pewnych usług medycznych", czyli każda usługa medyczna ma określony kod i w systemie elektronicznym nie było do tej pory jednoznacznych interpretacji, jak kodować usługę - nie wiem - zlecenie laboratoryjne, poradę, receptę.
Jak ustaliliśmy, to nieporozumienie wyjaśnia już Federacja Związku Pracodawców Ochrony Zdrowia "Porozumienie Zielonogórskie", do którego przychodnia wiejska gminy Chojnice także należy. A jej przedstawiciel w województwie pomorskim, doktor Andrzej Zapaśnik zapewnił gminę, że porozumienie w tej sprawie jest tylko kwestią czasu.
- Poinformował, że na 100% sprawa zostanie pozytywnie rozwiązana, czyli czekam tylko na potwierdzenie dzisiaj, że nasza Przychodnia Wiejska Gminy Chojnice ma od 1 lipca dalej kontrakt.
Mówi Weekend FM wójt gminy Chojnice Zbigniew Szczepański.
Problem dotyczy kilkudziesięciu przychodni w całym kraju
70 przychodni lekarzy rodzinnych od czwartku ma być zamkniętych. Wśród nich jest Samodzielna Publiczna Przychodnia Wiejska Gminy Chojnice przy ulicy Kościerskiej. To kara Narodowego Funduszu Zdrowia dla tych placówek, które przez 4 miesiące tego roku miały ponad 90 procent teleporad.
Co to oznacza dla pacjentów? Prawdopodobnie duże problemy, bo choć NFZ opublikował listę przychodni, do których pacjenci mogą zgłosić się po pomoc to wiadomo, że przychodnie mają komplet pacjentów, a lekarzy jest za mało. Lekarze chcą rozmów z ministrem zdrowia.















