64-letni mieszkaniec Człuchowa stanie przed sądem. Mężczyzna potrącił na pasach 9-letnią dziewczynkę i odjechał. Do tego darzenia doszło wczoraj (15.06) przed 10.00 na placu Bohaterów w Człuchowie. Wezwani na miejsce policjanci ustalili, że sprawca poruszał się daewoo lanosem. Funkcjonariuszom udało się dotrzeć do sprawcy i zatrzymać mu prawo jazdy.
Nikt ze świadków nie zapamiętał numeru tablic rejestracyjnych, zapis z monitoringu również nie pozwolił na odczytanie tych tablic. Policjanci sprawdzili w policyjnych systemach wszystkie tego typu samochody w Człuchowie i po kilku godzinach dotarli do właściciela samochodu, który potrącił dziewczynkę. Kierowca, 64-letni mieszkaniec Człuchowa przyznał się, że uczestniczył w zdarzeniu, jednak odjechał, bo stwierdził, że dziewczynce nic się nie stało.
Mówi Weekend FM oficer prasowy człuchowskiej policji Sławomir Gradek. Na szczęści, dziewczynce nie stało się nic poważnego. Podobnie było z 11-latką, która także wczoraj została potrącona w Rychnowach pod Człuchowem. Dziewczynka jechała rowerem po chodniku, a gdy chciała przejechać na druga stronę jezdni, wjechała wprost pod nadjeżdżający samochód osobowy.
"Funkcjonariusze apelują, aby zachować szczególną ostrożność zarówno przez pieszych przechodzących przez jezdnię jak i kierowców poruszających się w rejonie przejść dla pieszych" - dodaje Sławomir Gradek.















