"Kontrakt mam do końca czerwca i nie było rozmów na temat jego przedłużenia. Zresztą klub czekają ogromne zmiany i uważam, że nie jest mu potrzebny trener z daleka, który generuje koszty" - mówi w rozmowie z reporterem Weekend FM trener Bytovii Kamil Socha. Sobotni (12.06) mecz Pogonią Siedlce z był więc jego ostatnim w bytowskim klubie.
- W każdym klubie, w którym pracuję, zostawiam jakąś cząstkę siebie i Bytovia zagości w moim sercu na długo, na zawsze tak naprawdę, tym bardziej, że jest wiele osób, którym naprawdę zależy na tym klubie i to trzeba wykorzystać. Natomiast trzeba też zdać sobie sprawę, że na obecną chwilę klub stoi przed ogromnym problemem i musi go rozwiązać, ale żeby go rozwiązać, musi mieć wsparcie wszystkich ludzi, którym dobro tego klubu rzeczywiście leży na sercu.
Mówił na pomeczowej konferencji prasowej trener Kamil Socha. Na odchodne zwrócił się też z apelem do kibiców.
- Dziękuję wszystkim kibicom, którzy nas wspierali. Dziękuję również tym, którzy nas krytykowali i mam nadzieję, że z równie wielką werwą, jak nas krytykowali, teraz przejdą do pomocy klubowi, bo myślę, że warto zamienić tę energię w coś pożytecznego.
A sytuacja Bytovii po spadku wciąż jest niejasna. Niewykluczone, że problemy finansowe nie pozwolą jej przystąpić do nowego sezonu na poziomie trzeciej ligi i będzie musiała zacząć szczebel niżej. Nic jednak nie jest jeszcze przesądzone, a wiele powinno się wyjaśnić w najbliższych dniach oraz podczas nadzwyczajnego walnego zebrania wyborczego klubu zaplanowanego na 24 czerwca.















