15 mln złotych - to wysokość "janosikowego", które w przyszłym roku do budżetu państwa musi wnieść gmina Chojnice. To obowiązek, który ciąży na niej po tym, jak w ubiegłym roku stała się beneficjentem wielomilionowego podatku dochodowego.
Żeby tę fiskalną daninę złożyć, gmina zamierza zaciągnąć niskooprocentowany kredyt. A dlaczego nie odłożyła na ten cel pieniędzy ze wspomnianego podatku? Wójt przyznaje, że spotyka się z takimi pytaniami.
- Ktoś mi zadał pytanie: dlaczego realizuje pan inwestycje z radnymi, ze współpracownikami za 60 mln, a nie za 45. To 15 mln zostawcie na to "janosikowe". Muszę powiedzieć, że to byłoby działanie na szkodę gminy dlatego, że dzisiaj inflacja w budownictwie jest na poziomie około 8-10%, oprocentowanie naszych pieniędzy w bankach jest zerowe, co więcej, od pewnego czasu samorządy płacą już za prowadzenie kont pieniądze.
Tłumaczył to rozwiązanie na sesji wójt Zbigniew Szczepański.
Według włodarza, lepiej teraz inwestować, korzystając z dobrej koniunktury, niż lokować publiczne pieniądze na lokacie, która nie przyniesie żadnych korzyści.
- W tej chwili jest ogromny głód inwestycyjny i na każdy nasz nawet najmniejszy przetarg odpowiada po kilkanaście firm - dodaje wójt Szczepański.















