Ochotnicza Straż Pożarna w Biskupnicy wróciła wczoraj (11.05) do gotowości. Od 5 maja jednostka z gminy Człuchów była wycofana z podziału bojowego. Była to forma protestu ochotników po tym, jak ich jednostki zabrakło na liście straży, które otrzymają w tym roku dofinansowanie na nowy wóz.
Wysłużony star z 1984 roku nadal jest jednak wycofany z użytku. Do Krajowego Systemu Ratowniczo-Gaśniczego został natomiast przywrócony ford transit, który służy głównie do ratownictwa drogowo-technicznego. Taka decyzja zapadła po spotkaniu druhów z komendantem powiatowym PSP w Człuchowie Ernestem Szczepańskim i wójtem gminy Człuchów Pawłem Gibczyńskim.
"Zawsze chcieliśmy i nadal chcemy brać udział w zdarzeniach. Po to jednostka jest w strukturach krajowego systemu, żeby nieść pomoc" - mówi Weekend FM sekretarz OSP w Biskupnicy Marcin Pintos.
- Wycofaliśmy tego stara z powodu stanu technicznego, bo to tej pory żeśmy zatajali ten jego stan techniczny żeby do tego momentu, aż otrzymamy nowy samochód, żeby jeździć, ale nie załapaliśmy się na to dofinansowanie od komendanta głównego, bo ze względu na to, że są trzy samochody w powiecie, a byliśmy opiniowani jako trzecia jednostka dopiero do tego zakupu.
Druhowie z OSP w Biskupnicy nadal chcą starać się o zakup nowego wozu - jak nie w tym, to w przyszłym roku już jako pierwsi z powiatu człuchowskiego. Druhowie z Biskupnicy podkreślają też, że nie negują zasadności zakupu wozu dla jednostek w Koczale i Rzeczenicy. "Liczyliśmy na to, że pieniędzy wystarczy zarówno dla nich, jak i dla nas" - mówi Marcin Pintos.















