Po raz drugi z rzędu organizatorzy Chojnickich Biegów Strażackich musieli szukać rozwiązania, które w pandemicznej rzeczywistości pozwoliłoby im podtrzymać tradycję trwającą od 37 lat. W tym roku zaproponowali zawodnikom trening z pomiarem czasu. Ta forma rywalizacji zgromadziła 100 uczestników. Żeby jednak spełnić formalne wymogi, zawodnicy startowali osobno, w dwóch 50-osobowych grupach.
- Bieg rozgrywany w innej scenerii niż dotychczas. Ze względu na obostrzenia musieliśmy się, że tak powiem, wyprowadzić i zmienić scenerię na Lasek Miejski. Dystans biegu wynosił 6 km. Biegliśmy do Jarcewa gdzie był nawrót i powrót i meta w Lasku Miejskim. Trochę nas pogoda tego dnia zaskoczyła, bo padał nawet grad, aczkolwiek nie to było najważniejsze. Najważniejsze to, że mogliśmy wspólnie się spotkać i w tej ograniczonej liczbie wystartować.
Mówi Weekend FM Hubert Szwankowski z chojnickiej sekcji biegowej Florian.
Najszybciej trasę pokonał Sylwester Szymański, reprezentujący Szczecinek Biega. Wśród kobiet najlepsza była Kamila Grzonka z Sokoła Zblewo. Szczecinek Biega wygrał klasyfikację drużynową.




























