Został znaleziony w foliowym worku porzuconym przy drodze. Gdyby nie reakcja osób przyjeżdżających, pewnie już by nie żył - mówią przedstawiciele schroniska dla zwierząt w Kościerzynie.
"Zdzisiek", bo takie imię otrzymał, to niewielkich rozmiarów kundelek znaleziony w foliowym worku w rowie na terenie Nowej Sikorskiej Huty koło Stężycy. Zwierzę dostrzegła mieszkanka gminy Dębnica Kaszubska, która wówczas przejeżdżała tą trasą. Kobieta uwolniła psa i zawiozła do schroniska w Kościerzynie.
- Z relacji tej pani wynika, że zwierzę było zawinięte foliowy worek, mając jedynie otwór, by mogło oddychać. Pierwszy raz spotkałem się z taką sytuacją - mówi Weekend FM kierownik schroniska dla zwierząt w Kościerzynie Rafał Jażdżewski:
- Piesek czyje się dobrze, jest u nas w tej chwili na kwarantannie, ale pomiędzy tą panią a pieskiem chyba powstała już pewna więź, ponieważ ta pani zgłosiła chęć adopcji, dzwoni do nas codziennie, pyta o stan zdrowia tego psa. Poprzez swoją reakcję myślę, że chyba uratowała tego pieska od niechybnej śmierci.
Pracownicy kościerskiego schroniska proszą o kontakt osoby, które posiadają informacje pomocne w ustaleniu sprawcy. Dodajmy, że o sytuacji powiadomiono już urzędników z gminy Stężyca.
Tymczasem policja w Kartuzach wszczęła postępowanie w tej sprawie.
- Zwróciliśmy się tutaj z pomocą prawną do policjantów z Kościerzyny, aby przesłuchali kierownika schroniska na okoliczność otrzymania tego psa porzuconego. Na chwilę obecną próbujemy ustalić właściciela tego psa oraz okoliczności w jakich doszło do porzucenia tego psa. Obecnie prowadzimy czynności sprawdzające w kierunku znęcania się nad zwierzęciem.
Mówi Weekend FM oficer prasowy KPP w Kartuzach st. asp. Piotr Gdaniec.
Dodajmy, że pies jest w dobrym stanie, przebywa w schronisku na kwarantannie.
Osobie, która go porzuciła zamkniętego w worku, grozi kara do 3 lat pozbawienia wolności.















