Nie żyje mężczyzna, który w sobotę na stacji benzynowej oblał się benzyną i podpalił. Śledczy nadal sprawdzają, czy miał związek z zabójstwem 57-latka, którego ciało znaleziono w mieszkaniu przy ulicy Wybickiego w Kościerzynie.
Jak nieoficjalnie dowiedziało się Weekend FM, 57-latek miał liczne rany cięte na klatce piersiowej oraz ranę na głowie. Jego ciało znalazła sąsiadka, która opiekowała się mieszkaniem.
Z ustaleń śledczych wynika, że z zamordowanym od jakiegoś czasu mieszkał młody mężczyzna. Możliwe, że to 23-letni mieszkaniec województwa pomorskiego, który w sobotę w nocy na stacji paliw przy al. Grunwaldzkiej w Gdańsku Oliwie nalał do kanistra benzynę, oblał się nią i podpalił. Mężczyzna doznał rozległych poparzeń ciała. Trafił do Małopolskiego Centrum Leczenia i Rehabilitacji Oparzeń w Krakowie. Jak dowiedziało się Weekend FM, zmarł w nocy w szpitalu:
- Postępowania oczywiście w żaden sposób to nie kończy dlatego, że my jeszcze w dniu dzisiejszym czekamy jeszcze na potwierdzenie tożsamości tego mężczyzny, nie mamy tego jeszcze rozstrzygnięte. Cały czas trwają czynności dowodowe w prawie o zabójstwo 57-letniego mężczyzny, które miało miejsce w Kościerzynie. Tam są badane dowody w tej sprawie. W żaden sposób kwestia tego, że ten mężczyzna nie żyje, nie kończy postępowania, zarówno postępowania o zabójstwo, jak i postępowania dotyczącego targnięcia się na życie tego mężczyzny.
Mówi Weekend FM rzecznik Prokuratury Okręgowej w Gdańsku Grażyna Wawryniuk.
Więcej na ten temat:

















