Nie opłaca się nie płacić na czas za śmieci - ostrzega burmistrz Debrzna Wojciech Kallas. Zmiana przepisów o postępowaniu egzekucyjnym w administracji spowodowała, że jeśli gmina wystąpi do Urzędu Skarbowego o pomoc w ściągnięciu nawet małych zaległości, naliczana będzie 100-złotowa opłata manipulacyjna.
Ponieważ w systemie gospodarowania odpadami w gminie Debrzno jest już ponad 140 tys. zł zaległości, gmina będzie surowiej ścigała dłużników. Zawsze zaczyna się od ponaglenia telefonicznego czy sms-owego. Potem jest urzędowe upomnienie, które kosztuje dłużnika 11,60 zł.
"Jeśli to nie przyniesie skutku, będziemy zmuszeni złożyć wniosek o przymusowe ściąganie należności do Urzędu Skarbowego, a wówczas te koszty rosną lawinowo" - mówi Weekend FM burmistrz Wojciech Kallas.
- Przy kwocie 26 zł za śmieci przy 1 osobie koszt egzekucji z urzędu skarbowego wyniesie aż 175 zł, czyli ten wzrost jest bardzo drastyczny, dlatego nie opłaca się tego robić. Sama opłata manipulacyjna urzędu to 100 zł, kolejna opłata egzekucyjna czy opłaty pocztowe windują tą cenę do tak wysokiego poziomu, dlatego zachęcam mieszkańców do terminowego płacenia każdej jednej płatności do naszego urzędu.
Burmistrz Debrzna zapowiada też surowsze niż do tej pory kontrole jakości segregacji śmieci.
Gmina Debrzno zapowiada konsekwencje za złą segregację śmieci
Jakość segregacji śmieci musi się poprawić, jeśli stawka 26 zł miesięcznie od osoby ma zostać utrzymana. Burmistrz Debrzna Wojciech Kallas zapowiada kary dla mieszkańców, którzy nie przykładają się do segregacji śmieci. Zdarzało się już, że odpady nie były były zabierane, jeśli pracownicy firmy odbierającej śmieci zauważyli, że są źle podzielone na frakcje. Dotąd kończyło się na ostrzeżeniach i nie było konsekwencji z tego tytułu dla mieszkańców, ale dla gminy - już tak.
- Śmieci bio są dość mocno zanieczyszczone, w związku z czym kiedy wrzucamy je do jednej śmieciarki i wywozimy do ZZO mimo, że część mieszkańców segreguje i robi to bardzo dobrze, to przez to, że niektórzy tego nie robią prawidłowo, cały transport traktowany jest jako śmieci zmieszane, a w tym przypadku płacimy za to 4 razy więcej, niż za zwykłe posegregowane śmieci.
Mówi Weekend FM burmistrz Debrzna Wojciech Kallas.
Jak dodaje włodarz, każdy kosz na śmieci i worek jest fotografowany przez pracowników firmy odbierającej odpady. Za brak segregacji lub jej złą jakość, gmina może nałożyć karę w postawi dwukrotności stawki podstawowej. Oznaczałoby to opłatę w wysokości 52 zł, zamiast 26 zł miesięcznie od osoby.















