"Zarzuty są kuriozalne, idziemy do sądu" - to stanowisko władz Więcborka w sporze prawnym z Prokuraturą Rejonową w Tucholi. Ta zarzuciła gminie - tu cytat - "rażące naruszenie prawa" przy uchwalaniu statutów sołectw i nakazała poprawianie uchwał. Tymczasem na ostatniej sesji radni Więcborka zgodzili się, żeby gmina wyjaśniła spór w Wojewódzkim Sądzie Administracyjnym. Szczegóły zna nasz sępoleński reporter Maciej Bór.
W sumie Prokuratura Rejonowa w Tucholi zarzuciła gminie Więcbork cztery przypadki "rażącego naruszenia prawa". Chodzi między innymi o wyrażenie "w szczególności" które zawęża - zdaniem Prokuratury - zakres zadań jakimi powinno się zająć zebranie wiejskie. Dalej, niezgodne z prawem jest ustalenie w uchwale kworum potrzebnego do wyboru sołtysa, a także zawężenie kręgu wyborców do mieszkańców mających czynne prawo wyborcze. Na koniec prokuratura uznała, że należy zmienić zapis o wyborze sołtysa na zebraniu wiejskim, bo to mieszkańcy go wybierają a nie zebranie. "Te zarzuty są kuriozalne" - tłumaczył Radnym na sesji wiceburmistrz Więcborka Jacek Masztakowski, i prosił Radę o zgodę na oddanie sprawy do sądu.
- Otrzymaliśmy już też projekt odpowiedzi na te skargi naszej kancelarii i wszystkie te zarzuty kancelaria odpiera. Przyznacie państwo, że niektóre określenia są kuriozalne i one naprawdę nie mają wpływu na funkcjonowanie sołectw, a mogą powodować poważne problemy.
Radni zgodzili się na proces z Prokuraturą jednogłośnie.















