Lepszej okazji do przerwania serii sześciu meczów bez wygranej, odniesienia pierwszego zwycięstwa i zdobycia pierwszej bramki w tym roku już chyba nie będzie. Bytovia Bytów podejmie dziś (13.03) ostatnią drużynę w tabeli II ligi - Znicz Pruszków. Rywale nie zdobyli ani jednego punktu w sześciu ostatnich spotkaniach, a do Bytovii tracą aktualnie pięć "oczek" w tabeli II ligi.
"Musimy zagrać z pełnym zaangażowaniem, ale o to akurat się nie boję. Odrobinę musi nam też pomóc szczęście, bo tego zabrakło w niektórych sytuacjach podbramkowych w poprzednich meczach" - mówi Weekend FM trener Bytovii Kamil Socha.
- To nie jest wcale łatwy mecz i tak naprawdę nie można patrzeć, jaka drużyna zajmuje jakie miejsce w tabeli, tylko tutaj jest bardzo wyrównana liga i bardzo często o wyniku decydują zwykłe szczegóły. Pod tym kątem patrząc nie można być pewnym zwycięstwa w jakimkolwiek meczu. Trzeba w tym momencie dawać z siebie za każdy mecz po prostu wszystko i liczyć na to, że uda się strzelić jedną bramkę więcej od przeciwnika.
Trener Kamil Socha w meczu ze Zniczem nie będzie mógł skorzystać dziś (13.03) z kontuzjowanego Krzysztofa Bąka. Pod znakiem zapytania stoi również występ Pawła Zawistowskiego, który uskarża się na ból kolana. Pozostali zawodnicy są gotowi na rywalizację w pierwszym wiosennym meczu u siebie. Spotkanie Bytovia Bytów - Znicz Pruszków zostanie rozegrane przy pustych trybunach. Początek o 16.00.















