Jak wyglądało zimowe utrzymanie dróg w powiecie chojnickim i dlaczego tak fatalnie? Odpowiedzi na to pytanie na wczorajszej sesji żądali opozycyjni radni powiatowi w Chojnicach. O wprowadzenie dodatkowego punktu do porządku obrad Rady Powiatu wnioskował przedstawiciel opozycji Wojciech Rolbiecki, który zauważył, że zmasowany atak zimy trwał tylko około miesiąca, a powiat i tak nie umiał sobie z nim poradzić.
- Przez miesiąc mieliśmy opady i mrozy. Od 18 stycznia się zaczęło, a kilka dni temu się skończyło, więc to nie jest kilka miesięcy, tylko te utrudnione warunki dla kierowców i mieszkańców trwają od miesiąca i już się skończyły.
Mówił radny Rolbiecki, a starosta Marek Szczepański odpowiadał, że nie może składać raportu, bo temat zimowego utrzymania dróg jest obszerniejszy niż to przedstawił radny i wciąż niezakończony. Dowodził też, że nie ma jeszcze wszystkich danych, a temat jest typową "wrzutką".
- Nie wiem, czy w ogóle ten punkt chcecie państwo omawiać merytorycznie, czy po prostu ma to być znowu polityczne bicie piany, bo jeżeli pan na samym początku już stawia tezę, że było fatalnie, to po co taki raport? Sami sobie państwo odpowiedzieliście na to pytanie.
Argument starosty o jego merytorycznym nieprzygotowaniu do rozmowy o zimie zbijał z kolei radny Maciej Jakubowski.
- Jeżeli mamy dodatki specjalne w wysokości 4750 zł, który to dodatek specjalny przydzielony jest odpowiedzialnemu za sprawowanie nadzoru nad odśnieżaniem dróg i chodników powiatowych, to pan wybaczy, ale chyba jesteśmy przygotowani, żeby na ten temat rozmawiać.
Wymiana zdań zakończyła się głosowaniem nad wprowadzeniem do porządku obrad raportu o zimowym utrzymaniu dróg. W konsekwencji wniosek opozycji przepadł i dodatkowy punkt się w nim nie znalazł.















