
Artykuł sponsorowany
W związku z wejściem w życie 25 maja 2018 r. Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych (RODO) zmieniamy naszą Politykę Prywatności i Regulamin Portalu.
Prosimy o zapoznanie się ze zmianami. Więcej informacji na temat przetwarzania Twoich danych osobowych znajdziesz tutaj:
Zamknij oknoW Lubinie.
Po drugoligowych Olimpii Elbląg i Garbarni Kraków, kolejną przeszkodą na pucharowej drodze Chojniczanki jest ekstraklasowe Zagłębie Lubin. Mecz 1/8 finału Pucharu Polski zostanie rozegrany dziś (11.02). Pierwotnie jego gospodarzem miała być Chojniczanka, ale, z powodu zaśnieżonej murawy w Chojnicach, spotkanie zostało przeniesione do Lubina. Dla "Chojny" będzie to pierwszy mecz o stawkę od dwóch miesięcy.
"Podchodzę do tego spotkania pełny nadziei i optymizmu, ale zdajemy sobie sprawę, że to będzie ciężki mecz" - mówi Weekend FM pomocnik Chojniczanki Adrian Rakowski, który w przeszłości przez prawie siedem lat grał w "Miedziowych".
- Zagłębie nie rozpoczęło tego roku w lidze może jakoś najlepiej, pewnie w ich głowach też będzie się działo to, żeby się zrehabilitować w Pucharze i też na pewno minusem jest to, że zagramy u nich. U nas byłoby nam łatwiej, ale na pewno nie pojedziemy tam złożyć broni, tylko jedziemy walczyć.
Adrian Rakowski
Do tej pory Chojniczanka w całej swojej historii czterokrotnie dochodziła do tego etapu Pucharu Polski, a dwa razy udawało się jej przechodzić do ćwierćfinału. Próbę sprawienia niespodzianki podopieczni Adama Noconia rozpoczną dziś (11.02) o 17.30.

Słuchaj w: