Był błąd w opinii z zakresu rekonstrukcji wypadków drogowych, ale nie wpłynął on na końcowe wnioski - do tego można sprowadzić zeznania biegłego Rafała Szczypińskiego, złożone przed Sądem Rejonowym w Człuchowie. To autor opracowania, na którym oparł się akt oskarżenia przeciwko Grzegorzowi D. Mieszkaniec Płońska odpowiada za śmiertelne potrącenie dziadka i wnuczka z Bydgoszczy, do którego doszło w czerwcu 2018 roku w Sporyszu w gminie Rzeczenica.
W czasie wczorajszej (3.02) rozprawy biegły podtrzymał swoje wnioski z pierwotnej opinii. Jak wyliczył, Grzegorz D. przekroczył dopuszczalną prędkość o 38 km/h, a gdyby jego samochód poruszał się z dopuszczalną prędkością 70 km/h, piesi uciekliby sprzed auta i nie zostali potrąceni.
- Jeżeli chodzi o ogólny wydźwięk opinii, który przypomnę w opinii podstawowej sprowadzał się do tego, że wywiodłem związek przyczynowy pomiędzy ustaloną przeze mnie znacznie większą niż dozwolona prędkością samochodu volvo a zaistnieniem wypadku zmian nie ma, ten związek w dalszym ciągu istnieje.
Mówił na sądowej sali Rafał Szczypiński. Zwracał jednak uwagę na to, że piesi wtargnęli na jezdnię bezpośrednio przed auto oskarżonego, nie dając mu szans na skuteczną reakcję.
- Nie sposób dla wyrysowania obrazu całości tego zdarzenia nie wskazać na to, że przyczyną tego wypadku było zachowania pieszych, albowiem to oni nie upewniwszy się należycie co do sytuacji, co więcej - biegiem usiłowali przedostać się na drugą stronę jezdni wbiegając tym samym na tor ruchu samochodu.
Krytycznie pracę biegłego ocenił obrońca oskarżonego. Natomiast pełnomocnik oskarżycieli posiłkowych złożył wniosek o sporządzenie nowej opinii.
Będzie nowa opinia biegłych w sprawie śmiertelnego potrącenia dziadka i wnuczka w Sporyszu, w gminie Rzeczenica?
Gdyby nie nowy wniosek dowodowy, pewnie znany byłby już wyrok w procesie Grzegorza D., który przed Sądem Rejonowym w Człuchowie odpowiada za spowodowanie wypadku w Sporyszu, w gminie Rzeczenica. W czerwcu 2018 roku prowadzony przez mieszkańca Płońska samochód śmiertelnie potrącił na drodze krajowej nr 25 dwóch mieszkańców Bydgoszczy: 71-letniego dziadka i 13-letniego wnuczka. W czasie wczorajszej (3.02) rozprawy zeznawał biegły Rafał Szczypiński, na którego opinii oparł się akt oskarżenia. Sporo zastrzeżeń do przyjętych przez niego metod i wysnutych w ten sposób wniosków miał adwokat Grzegorza D., Wojciech Schmidt.
- Obrona kwestionuje tę opinię we wnioskach, które pan biegły wyprowadza i odnosi wrażenie, że od momentu, kiedy ukazała się i została złożona do akt sprawy opinia prywatna, pan biegły nie robi niczego, jak tylko ratuje swoje poglądy wyrażone w opinii zasadniczej.
Obrońca Grzegorza D. nie złożył jednak wniosku o sporządzenie nowej opinii w tej sprawie. Zrobił to pełnomocnik rodziny ofiar wypadku, radca prawny Miłosz Sucharski. Wskazał jednocześnie Instytut Ekspertyz Sądowych im. Jana Sehna w Krakowie.
- Jest to instytucja, która jest znana z bardzo wnikliwych i bardzo dobrych opinii dotyczących rekonstrukcji wypadków. To wysoki sąd oceni, czy zachodzi potrzeba uwzględnienia tego wniosku.
- Czyli w pana ocenie zachodzi taka potrzeba?
- Ja wysoki sądzie składam taki wniosek z uwagi na to, z uwagi na to, że padły tak poważne zastrzeżenia co do opinii, która została do tej pory złożona.
Człuchowski sąd nie rozpatrzył wniosku od razu. Swoją decyzję sędzia Czesław Szymanówka ma ogłosić jutro (5.02). Jeśli nowej opinii nie będzie, wkrótce czekają nas mowy końcowe i wyrok.
Dowiedz się więcej:
Mieszkańcy regionu byli poruszeni wypadkiem, do którego doszło 24 czerwca 2018 roku na drodze krajowej nr 25 w Sporyszu w gminie Rzeczenica. Śmiertelnie potrąceni zostali wówczas 71-letni bydgoszczanin i jego 13-letni wnuczek. Na monitoringu z pobliskiego zajazdu widać, jak obydwaj wbiegli na jezdnię wprost pod nadjeżdżający samochód. Na ławie oskarżonych zasiadł jednak kierowca osobowego volvo Grzegorz D. z Płońska.
Biegły wyliczył bowiem, że gdyby jechał z dozwoloną prędkością 70 km/h, a nie o 38 km/h szybciej, do potrącenia by nie doszło. I właśnie autor tej opinii zeznawał podczas wczorajszej (3.02) rozprawy w Sądzie Rejonowym w Człuchowie. Przysłuchiwał się temu reporter Weekend FM Wojciech Piepiorka.
Materiał przygotował Wojciech Piepiorka.















