Mimo że pokazywałam legitymację poselską, zostałam odepchnięta i uderzona w twarz przez policjanta – tak piątkowy (29.01) protest strajku kobiet w Bydgoszczy opisuje poseł Iwona Kozłowska z powiatu sępoleńskiego. Jak dowiedziało się Weekend FM, posłanka została uderzona przez policjanta, kiedy chciała podjąć interwencję poselską w sprawie zatrzymanych przez policje dwójki młodych ludzi.
Ja próbowałam w tym momencie też interweniować, też miałam przed sobą cały czas legitymację, trzymałam tą legitymację i mówiłam, żeby tego chłopaka puścili, żeby go nie szarpali. I w tym momencie, kiedy ja pokazując legitymację, mówiąc, że chcę podjąć interwencję poselską i żeby go nie szarpali, żeby zostawili tego chłopaka, zostałam odepchnięta w sposób taki bardzo mocny, silny przez policjanta i uderzona w twarz.
Mówi Weekend FM poseł Iwona Kozłowska. Jak przyznaje, po weekendzie zdecyduje co dalej zrobić z tym przypadkiem naruszenia nietykalności i immunitetu poselskiego.
Całe szczęście nie musiałam robić obdukcji, bo nie mam żadnych śladów, natomiast uderzenie przyznam szczerze, że jeszcze trochę odczuwam na wardze, nie jest to przyjemne uczucie. To się zdarzyło wczoraj wieczorem, bo to było około 21, więc późno. Tak się składa, że teraz mamy weekend, z moim prawnikiem zastanowimy się, co z tym dalej robić.
Jak na razie nie udało nam się uzyskać komentarza do tej sprawy od służb prasowych Komendy Wojewódzkiej Policji.
Wpis poseł Iwony Kozłowskiej na Facebooku:
W piątek, 29 stycznia br. ,podczas protestu kobiet w Bydgoszczy, doszło do zatrzymania dwójki uczestników. Widziałam agresywne zachowanie policjantów, więc podjęłam interwencję poselską. Mimo, że pokazywałam legitymację, jeden z policjantów brutalnie mnie odepchnął i uderzył w twarz. Policja utrudniała mi również dotarcie do zatrzymanego w policyjnym samochodzie. Po interwencji u dowódcy, pozwolono mi wreszcie uczestniczyć w spisaniu danych mężczyzny. Zastanawiająca jest brutalizacja działań policji wobec pokojowo protestujących. Zadaniem służb jest ochrona i zapewnienie bezpieczeństwa, a nie brutalna pacyfikacja i zastraszanie ludzi.















