"Mimo szczerych chęci, nie jesteśmy w stanie tego opanować. Musiałybyśmy wszystkie zająć się wyłącznie szczepieniami, a co z pozostałymi pacjentami?" - tymi słowami personel jedynej przychodni lekarskiej w Koczale tłumaczy rezygnację z przystąpienia do programu szczepień przeciwko wirusowi SARS-CoV-2. Jak ustaliło Weekend FM, niewykluczone, że w Koczale dojdzie do szczepień, ale będzie je realizowała firma medyczna ze Szczecinka. Jest jedynym podmiotem, od którego wójtowi udało się zdobyć wstępną deklarację współpracy.
"O rezygnacji naszej przychodni dowiedziałem się dwa dni temu i bardzo mnie ta decyzja zaskoczyła. Od tego czasu wiszę na telefonie" - mówi Weekend FM Jerzy Bajowski.
- W tej chwili piłka leży po stronie NFZ, czy NFZ pomorski będzie skłonny podpisać z firmą Podimed stosowne porozumienia. W tej chwili wychodzą pisma do NFZ, jeżeli jest przychylność, to ten punkt w Koczale będzie. Jeżeli nie, trudno, to się już poinformuje o możliwości działania i będziemy musieli udzielić mieszkańcom informacji, że będą się musieli rejestrować w innych podmiotach.
Jak dodaje Jerzy Bajowski, ma wstępną zgodę pani doktor prowadzącej przychodnię w Koczale na korzystanie z jej pomieszczeń i wyposażenia przez firmę ze Szczecinka.















