Spotkanie w sprawie zlikwidowanych i zawieszonych połączeń kolejowych na terenie powiatu tucholskiego rozczarowujące. To zdanie starosty tucholskiego Michała Mroza. Oprócz niego i innych przedstawicieli powiatu, z reprezentantami kujawsko-pomorskiego Urzędu Marszałkowskiego spotkali się też zainteresowani samorządowcy z gmin tucholskich i świeckich. Niestety, zdaniem Michała Mroza, w trakcie rozmowy, z którą samorządy wiązały spore nadzieje, nie padły żadne konkluzje.
A mówiono o zlikwidowanej linii 201 i zawieszonej z powodu pandemii linii 215. Włodarze domagali się przywrócenia połączeń i zapobieżeniu komunikacyjnemu wykluczeniu.
- Ruch pociągów na tych trasach prowadził z ośrodka wielkomiejskiego, jakim jest Bydgoszcz, a w tej chwili najzwyczajniej nie tylko my zostaliśmy [pozbawieni] możliwości dojechania do Bydgoszczy, ale mieszkańcy woj. kujawsko-pomorskiego nie mają w tej chwili możliwości przyjechania poza prywatną swoją komunikacją do serca Borów Tucholskich.
Mówi Weekend FM starosta tucholski Michał Mróz.
Jak ustaliło Weekend FM, wójtowie i przedstawiciele tucholskiego Starostwa Powiatowego krytycznie odnieśli się też w trakcie spotkania do uruchomionej przez Urząd Marszałkowski komunikacji zastępczej na nieczynnych liniach.
- Nie ma również zgody na tworzenie nowych połączeń autobusowych i podkreślamy: to nie jest komunikacja zastępcza. To jest utworzenie jakiejś linii, która w żaden sposób nie rekompensuje tych połączeń. To nikomu nie służy poza tworzeniem fikcji, że lepsze coś niż nic.
Potwierdza Weekend FM starosta Michał Mróz. I dodaje, że powiat podtrzymuje wszystkie swoje dotychczasowe opinie i stanowiska w sprawie połączeń, a także nie zaprzestaje walczyć o ich powrót.















