Ich struktury liczą blisko 20 osób i stale się powiększają, mają za sobą pierwsze sukcesy i powoli zdejmują łatkę "eko-oszołomów". Człuchowski Alarm dla Klimatu podsumowuje pierwszy pełny rok swojej działalności. Był trudny, bo pandemiczny, ale udało się zorganizować kilka inicjatyw, w tym sympozjum, podczas którego prelegentem była dr Marzena Suchocka. Zdaniem członków stowarzyszenia, najważniejsza jest jednak zmiana nastawienia mieszkańców i urzędników:
- W dalszym ciągu jesteśmy - myślę - "załatkowani" jako eko-oszołomy, natomiast to, co fajnego się dzieje, to właśnie zauważenie nas na tyle, że bierze się pod uwagę naszą obecność i ewentualny głos, więc to uznaję za chyba najważniejszy nasz sukces mijającego roku.
Mówi Weekend FM skarbnik stowarzyszenia Marcin Kuchta. W podobnym tonie wypowiada się prezes Człuchowskiego Alarmu dla Klimatu Katarzyna Grąbska i jako wzór stawia współpracę z Generalną Dyrekcją Dróg Krajowych i Autostrad w Gdańsku dotyczącą ratowania kasztanowców w Człuchowie.
- Kiedy jesteśmy zaproszeni przez GDDKiA na wizję lokalną i GDDKiA czyni z nas stronę uczestniczenia w zadbaniu o te kasztanowce i ta wizja lokalna przebiega w miłej, życzliwej atmosferze i komunikacja, współpraca mailowa czy telefoniczna jest życzliwa i miła, tutaj widzimy bardzo dużą zmianę.
W ostatnim czasie stowarzyszeniu udało się wstrzymać wycinkę wspomnianych kasztanowców przy alei Wojska Polskiego w Człuchowie. Członkowie Człuchowskiego Alarmu dla Klimatu chcą też zablokować wycinkę drzew przy drodze do Brzeźna w gminie Człuchów.















