Nieudany był dla Red Devils Chojnice mecz inaugurujący rundę rewanżową w Futsal Ekstraklasie. „Czerwone Diabły” przegrały dziś (9.01) na wyjeździe z Orłem Jelcz-Laskowice 3:5.
Chojniczanie wyszli na prowadzenie po golu Alexa Arriazu Asensio. Potem stracili jednak pięć bramek z rzędu – trzy przed przerwą i dwie po zmianie stron. W końcówce nadzieję na uratowanie choćby remisu dały gościom dwa trafienia Roberta Świtonia. Na wyrównanie zabrakło już jednak czasu, szczęścia i umiejętności.
„Z takim zespołem jak Orzeł, w dodatku na ich terenie, ciężko było o korzystny wynik, jeśli po naszych błędach tracimy trzy bramki” - mówi Weekend FM trener Red Devils Oleg Zozulya.
Dobry początek, prowadziliśmy 1:0. Nie strzeliliśmy dwie stuprocentowe akcje sam na sam. I potem zrobiło się u nas w obronie niedobrze. W drugiej połowie zagraliśmy va banque, poszliśmy ostro i trochę nam udawała się ta gra. Myślę, że nieźle graliśmy. Po prostu tragedii nie robimy, to pierwszy mecz. Oczywiście chcieliśmy jak najlepiej. Nie udało się nam.
Kolejny mecz Red Devils rozegrają 17 stycznia u siebie. Ich rywalem będą Red Dragons Pniewy.
Acana Orzeł Futsal Jelcz-Laskowice – Red Devils Chojnice 5:3 (3:1)
Bramki: Mykyta Możejko x 2 (9, 15-k.), Mykoła Morozow (20), Arkadiusz Szypczyński (28), Jakub Kąkol (31) - Alex Arriazu Asensio (3), Robert Świtoń x 2 (34, 34).
Red Devils: Kevin Kollar (Artur Czarnowski) – Mykyta Storozhuk, Alex Arriazu Asensio, Kristian Medon, Marvin Perkovic – Andriy Burdiuh, Przemysław Laskowski, Robert Świtoń, Łukasz Sobański, Dominik Laskowski. Trener: Oleg Zozulya.















