Strażacy z Chojnic i bruskiej OSP mieli sylwestrowo-noworoczną interwencję. Minionej nocy przez kilka godzin gasili pożar stodoły w Czapiewicach w gminie Brusy. Zdarzenie było o tyle niebezpieczne, że zagrażało innym budynkom, w tym mieszkalnemu:
Strażacy zastali drewnianą konstrukcję stodoły całą już objętą ogniem. Na szczęście, nie było osób poszkodowanych, a znajdujące się w budynku zwierzęta zostały ewakuowane już przez właścicieli gospodarstwa. Niemniej jednak bezpośrednio zagrożone pożarem były sąsiadujący budynek gospodarczy oraz budynek mieszkalny znajdujący się również na terenie tego gospodarstwa.
Mówi Weekend FM oficer prasowy chojnickiej straży pożarnej Henryk Koźlewicz.
Jak ustaliło Weekend FM, stodoły nie dało się już uratować, a straty wstępnie oszacowano na 18 tys. zł.
"Na krótko uruchomione sygnały alarmowe, tak jak to strażacy mają w zwyczaju"
Pochłonięci pracą strażacy nie przegapili jednak północy. Powitali Nowy Rok zgodnie z tradycją.
W momencie nadejścia, właśnie, Nowego Roku, na wszystkich wozach zostały na krótko uruchomione sygnały alarmowe, tak jak to strażacy mają w zwyczaju witając Nowy Rok.
Dodaje Henryk Koźlewicz.
W nocnej akcji w Czapiewicach udział brało 47 strażaków, policja i pogotowie energetyczne.
Akcja gaszenia trwała prawie 4 godziny. Jak informują strażacy z Brus, sytuacja była niebezpieczna ze względu na bliskie sąsiedztwo budynku mieszkalnego oraz innego drewnianego budynku gospodarczego. W zdarzeniu, na szczęście, nikt nie ucierpiał. Przyczynę pożaru ustala policja.























