Jednak oprócz wycinki "urzędowej" drzewa w Chojnicach usuwają sami mieszkańcy. "Tu liczby są zatrważające", mówi Weekend FM wiceburmistrz Chojnic Adam Kopczyński.
- Miasto, jeżeli mamy do czynienia z pomnikiem przyrody oczywiście daje odmowę. W przypadku zgłoszeń i wniosków, bo takie do nas spływają, nie ma tutaj podstawy prawnej, aby odmówić i tutaj w 2020 r. 453 drzewa zostały wycięte na wniosek mieszkańców, a 151 na wniosek przedsiębiorców, którzy prowadzą działalność w naszej gminie. Liczba jest praktycznie sześciokrotnie większa, niż ta, którą zlecił Urząd Miejski.
Dodajmy, że za każde drzewo wycięte przez magistrat sadzone są przynajmniej dwa kolejne, a oprócz prawie 200 nowych drzewek ratusz zlecił ogrodnikowi miejskiemu zasadzenie ponad 1650 sztuk krzewów.















