Szykuje się prawna batalia w sprawie o grunt, na którym rozbudowuje się Zakład Zagospodarowania Odpadów w Nowym Dworze koło Chojnic. 10 lat temu, właśnie na rozbudowę zakładu, teren bezpłatnie przekazała gminie ówczesna Agencja Nieruchomości Rolnych. Podpisano akt notarialny, w którym jest zapis, że gmina nie sprzeda ziemi ani nie przeznaczy jej na inne cele. Musi jednak w ciągu 10 lat zrealizować tu inwestycję.
Według wójta Zbigniewa Szczepańskiego i szefów ZZO, te warunki zostały dotrzymane, a zakład wkrótce ruszy tu z inwestycją, która musiała być poprzedzona długoletnim okresem projektowania i uzyskiwania pozwoleń.
Druga strona, czyli Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa widzi sprawę inaczej - powołuje się na tegoroczną nowelizację prawa i uważa, że na darowanym gruncie po 10 latach powinny już stać nowe obiekty.
- W ich interpretacji cel darowizny musi być jak gdyby skonsumowany, czyli na tym terenie już powinno wszystko być, a tu dopiero na tym terenie proces inwestycyjny się rozwija.
- To nie jest podparte prawnie, że musi być już wykonane, ta cała infrastruktura, o które KOWR mówi. Akt notarialny był w 2010, a wszelkie działania związane z budową zakładu zostały podjęte od 2012 r.
Mówią Weekend FM wójt gminy Chojnice Zbigniew Szczepański i prezes ZZO w Nowym Dworze Lucyna Perlicka.
Gmina i zakład starają się wyjaśnić sprawę i uzyskać potwierdzenie swoich racji. Tłumaczyli je już w siedzibie KOWR i uważają, że teraz ruch należy do tej instytucji. W najgorszym przypadku gmina, i prawdopodobnie pozostali udziałowcy spółki, będą musieli za grunt zapłacić około 6 mln zł.















