Zawiesił planowe zabiegi i funkcjonowanie niektórych oddziałów, by walczyć z covidem. Teraz wisi nad nim groźba niewypracowania ryczałtu zapisanego w umowach z Narodowym Funduszem Zdrowia. Chodzi o szpital w Chojnicach, którego strata może się w związku z tym znacznie powiększyć. A sytuacja w tym względzie i tak nie jest różowa. Powiat już szuka w budżecie pieniędzy, by pomóc lecznicy.
Powoli zaczynamy przywracać odziały, które powinny pracować po to, żeby wypracować ten ryczałt, bo do dzisiaj nie mamy takiej informacji, czy szpital otrzyma te pieniądze, które były zakontraktowane z NFZ. Jeżeli nie, to strata się powiększy. Powiat chojnicki w przyszłym roku będzie musiał bądź nie wyłożyć 2 mln zł, dofinansować szpital nasz, bo jeżeli tego nie zrobimy, to będziemy musieli szpital albo zlikwidować, albo przekształcić w spółkę prawa handlowego.
Mówi Weekend FM starosta chojnicki Marek Szczepański.
Włodarz przypomina też, że ograniczenia w przyjmowaniu pacjentów z powodu sytuacji covidowej nie były pomysłem szpitala, ale zaleceniami ministra zdrowia oraz NFZ.















