"Chciałbym, żeby personelowi szpitala udało się udowodnić, że szpital zasługuje, aby te przerobione i wymyślone oceny umarły śmiercią naturalną" - między innymi tymi słowami starosta człuchowski Aleksander Gappa odnosi się do negatywnych opinii o zmianach w człuchowskim szpitalu. Na takie oceny mieszkańców zwracali mu uwagę radni powiatowi z Komisji Zdrowia i Pomocy Społecznej: Maria Danuta Kordykiewicz i Adam Bondarenko. Zdaniem włodarza powiatu, wiele krążących wśród ludzi opinii nie odnosi się do faktów i jest krzywdzących dla personelu.
- Na zasadzie prawdziwych i nieprawdziwych rzeczy, które ja nieraz słyszę, to leczenie w naszym psychiatryku to jest mało dla takich osób, które opowiadają takie bzdury, natomiast musiałoby być to przynajmniej Kocborowo, dlatego że to jest tak mocne i tak wprowadzające w błąd ludzi, a pozy tym też szargające tych, którzy pracują, praktycznie narażają swoje zdrowie, swoje życie. No nie można tak robić.
Mówił w czasie wczorajszego (7.12) posiedzenia komisji Aleksander Gappa.
Zarówno on, jak i dyrektor lecznicy Janusz Boniecki bronili decyzji o przeprofilowaniu lecznicy. Z przedstawionej przez tego drugiego informacji wynika, że w trzech kwartałach tego roku szpital zanotował stratę w wysokości ponad 1 mln 300 tys. zł. To mniej o ponad 2 mln zł, niż rok temu w tym samym okresie. Dyrektor podkreślał, że efekty restrukturyzacji zakrzywia nieco sytuacja pandemiczna, a lepiej skutki wprowadzonych zmian będzie można ocenić w przyszłym roku.
Zły przepływ informacji i zszargana opinia o lecznicy. Radni powiatowi podjęli się oceny restrukturyzacji Szpitala Powiatowego w Człuchowie
Restrukturyzacja szpitala była konieczna, natomiast przy jej wdrażaniu nie było odpowiedniego przepływu informacji - taki wniosek wypływa z wczorajszego (7.12) posiedzenia Komisji Zdrowia i Pomocy Społecznej przy Radzie Powiatu Człuchowskiego. Radni z tego gremium podjęli się pierwszej próby oceny zmian w człuchowskim szpitalu. Posiedzenie zostało zwołane na wniosek radnej Marii Danuty Kordykiewicz. Ta podkreślała, że radnym brakuje wiedzy o sytuacji szpitala. Ubolewała też, że w ostatnich miesiącach zszargana została opinia człuchowskiej lecznicy.
- Ja cały czas jestem za tym, żeby mówić o prawidłowości restrukturyzacji, żeby to było potrzebne, natomiast ja mam tylko żal do pana dyrektora, bo mniej słów różnych górnolotnych i takiego przepraszam za kolokwializm wodolejstwa, a więcej konkretów. To nie pan będzie zbierał baty, tylko starosta i my. My jesteśmy tymi, na których nasi mieszkańcy wieszają psy.
Mówiła Maria Danuta Kordykiewicz, zwracając się do dyrektora szpitala Janusza Bonieckiego. Podkreślała, że błędem była rezygnacja z szerokiej debaty społecznej. "Będziemy musieli odbudować zaufanie społeczne" - dodał z kolei radny Adam Bondarenko.
- Straciliśmy je w dużym stopniu z powodu braku przepływu prawidłowej informacji, takie jest moje zdanie. Wiele rzeczy nie zostało jakby dopowiedzianych społeczeństwu, te informacje nie poszły wprost.
Na wniosek Adama Bondarenki, po feriach ma się odbyć kolejne posiedzenie w większym gronie, poświęcone lecznicy.















