Czy jest szansa na usprawnienie rejestracji dla ozdrowieńców, chcących oddać krew w punkcie krwiodawstwa w Chojnicach? Po informacji Weekend FM, że w ciągu pierwszego miesiąca pobierania osocza od osób, które przeszły Covid-19, nikt z tej możliwości nie skorzystał, odezwali się nasi słuchacze.
"Miałem koronawirusa, teraz chciałem pomóc innym, jednak do chojnickiego punktu po prostu nie można się dodzwonić", mówi mieszkaniec gminy Chojnice:
- Wszyscy zachęcają, aby osocze oddawać, marszałek województwa też prosi, żeby oddawać, że sam oddał, to człowiek pójdzie, może oddać, jak będzie potrzebne. Ale tu się odbiłem od ściany krótko mówiąc, bo ciężko się tam do nich dobić. Wykonałem chyba 30 telefonów i jakoś się dodzwonić nie mogłem.
Z informacji uzyskanych od kierownika chojnickiego Terenowego Oddziału Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Słupsku Stefana Kwiatkowskiego wynika, że problemy z dodzwonieniem się do punktu wynikają z bardzo dużej liczby dawców krwi i małej liczby personelu. "W ciągu 3 godzin pobieramy krew nawet od około 30 osób. Nie mamy osoby, która mogłaby zająć się tylko odbieraniem telefonów" - tłumaczy doktor Kwiatkowski.
Przypomnijmy, że w Chojnicach osocze od ozdrowieńców można uzyskać tylko metodą "pełnej krwi". Dużo bardziej efektywne oddanie samego osocza możliwe jest w Trójmieście, Wejherowie, czy Kościerzynie.
Szczegóły procedury dostępne są na stronie www.krew.gda.pl















