Kościerzyna nie ustaje w walce o prawa kobiet. Tym razem odbędzie się tu "cichy strajk". Od dziś (9.11.) przez cały tydzień na kościerskim rynku będą zapalane znicze na znak protestu wobec zaostrzenia przepisów aborcyjnych.
- Zachęcamy przy tym do kupna zniczy u lokalnych przedsiębiorców. Doskonale bowiem wiemy, jak zamknięcie cmentarzy wpłynęło na ich biznes - mówią organizatorzy cichego strajku w Kościerzynie:
- Kościerzyna nie ustaje w walce o prawa kobiet, jednak w związku z zaostrzeniem obostrzeń zmieniamy formę naszego strajku. Jako, że burmistrz Michał Majewski stwierdził, że wychodzimy na ulice, by świadomie zarażać inne osoby, postanowiłyśmy zorganizować tzw. cichy strajk. W związku z tym zachęcamy do przyjścia na kościerski rynek i zapalenia znicza na znak sprzeciwu wobec decyzji rządu i Trybunału Konstytucyjnego.
Organizatorzy manifestacji w Kościerzynie nie kryją oburzenia po krytycznych słowach burmistrza miasta Michała Majewskiego w lokalnej telewizji dotyczących protestu kobiet w mieście:
- Jesteśmy oburzone i zniesmaczone wypowiedzią pana Majewskiego na temat protestów w Kościerzynie. Nie jesteśmy żadnymi chuliganami, nie dewastujemy miasta, nie wchodzimy do kościołów, owszem, krzyczymy głośno o naszych postulatach, bo inaczej nikt nas nie wysłucha. Nie utożsamiamy się również z żadną partią polityczną, jednak jesteśmy zgodne w tym, że PiS trzeba odsunąć od władzy i to, że protestujemy w czasie pandemii to jest wina tylko i wyłącznie Jarosława Kaczyńskiego i decyzji jego rządu.
Mówi jedna z organizatorek cichego strajku w Kościerzynie. I dodaje, że nikt nikogo nie zmusza do wyjścia na ulice. Ludzie sami chcą protestować.
Burmistrz Kościerzyny komentuje protesty
"Mamy prawo do obrony odmiennych poglądów, ale swój sprzeciw wyrażajmy w sposób kulturalny, nie używając wulgaryzmów czy haseł typu: "To jest wojna"" - mówi Weekend FM burmistrz Kościerzyny Michał Majewski w komentarzu do ostatnich protestów w mieście przeciwko zaostrzaniu przepisów aborcyjnych:
- Namawianie do manifestacji, gdzie można się narazić na szybsze zarażenie, gdzie nie można wiedzieć, czy wszystkie osoby są zdrowe czy nie, używanie wulgarnego słownictwa, przekazywanie bardzo brzydkich, wulgarnych postów - z takim czymś ja się nie zgadzam.
Mówi Weekend FM burmistrz Kościerzyny Michał Majewski. I dodaje, że nie może się również zgodzić z protestami, które w tym momencie nie są zgodne z prawem. Manifestacje i strajki na ulicach w dobie szerzącej się pandemii, zdaniem włodarza, mogą również zwiększać ryzyko zarażenia. Dlatego też nie poprze on żadnej akcji protestacyjnej na ulicach Kościerzyny:
- W tym momencie, gdy walczymy, aby znaleźć środki na szpital, bo na ostatniej sesji Rady Miasta kolejne 50 tys. przeznaczyliśmy na lampy UV na walkę z COVID-em i żadnej formy, nawet jeśli ona będzie słuszna, w tym momencie i w takiej sytuacji żadnej formy nie poprę.
Dodaje burmistrz Michał Majewski.
Tymczasem organizatorzy akcji protestacyjnych zapowiadają, że nadal będą walczyć o prawa kobiet. Jednak, ze względu na epidemię i zwiększone obostrzenia, tym będzie to "cichy strajk". Na znak protestu będą zapalane znicze na rynku.















