Około trzydziestu aut wzięło udział w Samochodowym Strajku Kobiet w Człuchowie. W piątek (6.11.) strajkujący w samochodach wykonali ulicami miasta dwie pętle. Protest rozpoczął się i zakończył na parkingu marketu przy ul. Kasztanowej.
Chcemy mieć wybór, będziemy jechały, będziemy trąbiły, włączymy światła awaryjne, mamy też specjalnie przygotowane plakaty, że "To jest wojna". Mam nadzieję, że się uda.
Przyjechaliśmy wspierać słabszą płeć, kobiety w ich walce, żeby wytrwały i żeby dopięły swego, bo cel jest taki rozsądny, żeby to wszystko przez tyle lat funkcjonowało, więc po co to zakłócać. Ja przyjechałem osobiście motocyklem, myślę, że chłopaki jeszcze dojadą na jednośladach i damy hałasu troszeczkę.
Dzisiaj w samochodach. Ja jestem osobiście z mężem pierwszy raz, dużo nas, dużo. Denerwuje nas to bardzo, że zabierają nam nasze podstawowe prawa, to znaczy, jak można decydować za kobietę, co ma zrobić? Kiedy ma zrobić i w jaki sposób? Od tego jest mąż, od tego jest żona, od tego jest rodzina, nie państwo. Absolutnie się z tym nie zgadzamy. Wszystko zależy teraz od rządu, od Jarosława Kaczyńskiego. Kobiety to twarde sztuki, damy radę, a jeszcze jak ma się takich mężów.
Tak jest, musimy pokazać, na co nas stać. Państwo nie może decydować o wolności wyboru. To my decydujemy, to my, obywatele. Państwo jest tylko naszym narzędziem. To my ich wybieramy do Sejmu, do Senatu , oni są naszymi przedstawicielami, muszą nas reprezentować, dlatego tu dzisiaj jesteśmy.
Samochodowy Strajk Kobiet w Człuchowie trwał około 40 minut.








































