Działa od miesiąca, a już się zatkał. Mowa o punkcie poboru wymazów przy Szpitalu Powiatowym w Człuchowie. Jak alarmuje słuchacz Weekend FM, kolejki na badanie pod kątem koronawirusa sięgają niemal tygodnia. Sprawdziliśmy - gdyby ktoś zarejestrował się dziś, termin otrzymałby na 4 listopada, czyli za sześć dni.
Zdaniem pełniącego obowiązki dyrektora człuchowskiej lecznicy Janusza Bonieckiego, wynika to m.in. z tego, że dwie trzecie wymazów pobieranych jest w Człuchowie od mieszkańców innych powiatów, gdzie punkty drive lub walk thru też są niewydolne. Zdaniem szefa szpitala, problem nie wynika z tego, że punkt w Człuchowie działa jedynie przez trzy godziny dziennie, od 7.00 do 10.00.
"Moglibyśmy wydłużyć godziny funkcjonowania, ale nie sprawi to, że pobierzemy w tym czasie więcej wymazów, bo otrzymujemy za mało próbek" - mówi Weekend FM Janusz Boniecki.
- Nie u nas jest problem i nie u nas jest korek. Korek jest po stronie laboratoriów. Laboratoria mają problemy z dostarczeniem nam wystarczającej ilości próbek do pobierania wymazów, a same badania się wydłużyły strasznie, bo ich możliwości wykonywania tych badań są mniejsze, niż potrzeby.
Jak zapowiada Janusz Boniecki, człuchowski szpital wystąpi do Narodowego Funduszu Zdrowia o przynajmniej podwojenie liczby próbek i wydłużenie czasu funkcjonowania człuchowskiego punktu poboru wymazów do sześciu godzin dziennie. Dyrektor informuje również, że od wczoraj (28.10) w punkcie pracuje dwóch żołnierzy z 7. Pomorskiej Brygady Wojsk Obrony Terytorialnej.















