Rolnicy, z którymi chwilę po spotkaniu rozmawiała reporterka Weekend FM, byli z niego zadowoleni.
- Spotkaliśmy się, rozmawialiśmy ponad godzinę czasu używając wydaje mi się konkretnych argumentów i cyfr i pomysłów, bo nie tylko mówimy, że jest coś niedobre i złe, tylko proponujemy rozwiązania. Poseł sobie notował kilkukrotnie dopytując, jak to mogłoby wyglądać.
Mówi Weekend FM przewodniczący człuchowskiej Izby Rolniczej Rafał Mładanowicz.
Rolnicy m.in. zwrócili uwagę posła na fakt, że jeśli w Polsce, z uwagi na dobrostan zwierząt, zakaże się uboju rytualnego, skorzystają na tym inne kraje, ale na pewno nie zwierzęta.
- Tutaj pan poseł zasłania się dobrostanem tych zwierząt, a tak naprawdę w ocenie naszych rolników to cierpienie tych zwierząt będzie nawet spotęgowane tym, że one pojadą setki, tysiące km do innych państw, gdzie będą tam ubijane i niestety ten transport nie będzie ich dobrostanem.
Tłumaczy w Weekend FM Marcin Cysewski z gminy Brusy.
Obaj rolnicy próbowali też Aleksandra Mrówczyńskiego przekonać do tego, że nie trzeba wcale powoływać nowej Państwowej Inspekcji Ochrony Zwierząt, a dla ich dobra wystarczy po prostu dofinansować inspekcje weterynaryjne w powiatach.
Jak ustaliło Weekend FM, z przebiegu dzisiejszych rozmów jest też zadowolony poseł Mrówczyński, który deklaruje cykliczne spotkania z rolnikami po pandemii. Rolnicy nie zamierzają jednak składać broni i zapowiadają kolejny protest na środę- tym razem jednak bez żadnych sensacji.















