Nie słabną protesty kobiet w całym kraju i nie inaczej jest w Chojnicach. Przy męskim wsparciu panie trzeci dzień z rzędu manifestowały dziś (25.10) przeciwko zakazowi aborcji. Wedle szacunków samych strajkujących, w proteście uczestniczyło wyraźnie ponad 300 osób.
Protestujące zebrały się pod biurem posła Prawa i Sprawiedliwości Aleksandra Mrówczyńskiego i przemaszerowały przez centrum miasta, zatrzymując się pod Bazyliką Mniejszą. Z uczestniczkami strajku rozmawiał reporter Weekend FM Wojciech Piepiorka.
To jest wojna i wygramy! To jest wojna i wygramy!
Bardzo się cieszę, że kobiety wyszły na ulice i bardzo się z tego cieszę. Mam nadzieję, ze dzięki temu coś uzyskamy i coś się zmieni albo władza przynajmniej będzie widziała, że mamy dość i nie mamy ochoty, żeby nam ktoś coś dyktował!
Chciałybyśmy wywalczyć swoje prawa, dlatego staramy się być głośni i donośni.
Piekło kobiet, piekło kobiet!
Ja walczę o dobro swojego dziecka w przyszłości, mam córkę. Żeby mogła o siebie walczyć i mieć prawa. A nie to bezprawie z PiS-em.
Myślę, że w ogóle kobiety powinny same, tylko i wyłącznie decydować o sobie, a nie jakaś kupa starych facetów, którzy ustalają nam co mamy robić.
Dziękujemy, że jesteście!
W poniedziałek (26.10) kolejny dzień protestu. Zbiórka o 16.00 pod biurem poselskim PIS-u. Jak wynikało z zapowiedzi, tym razem w grę wchodzą blokady ulic w Chojnicach.
Zobacz film z niedzielnego protestu w Chojnicach:
Zobacz także:






















































