"Chcemy, żeby ta droga wyglądała przynajmniej tak, jak przed objazdem" - mówią Weekend FM mieszkańcy Nieżywięcia w gminie Człuchów. To przez ich miejscowość poprowadzony był ruch w czasie remontu "starej berlinki". O ile cieszą się, że dawna droga krajowa nr 22 została odnowiona, to dopominają się o naprawę drogi prowadzącej od warsztatu samochodowego do ich domów.
"Ciągle mówiono nam, że droga zostanie naprawiona w ramach remontu tzw. starej berlinki, więc cierpliwie czekaliśmy. Potem z radia dowiedzieliśmy się, że inwestycja jest już ukończona i odebrana, a naszą drogą nikt się nie zajął" - mówią Weekend FM mieszkańcy Nieżywięcia.
- Przed droga była bez dziur, równa i bez niespodzianek. W tej chwili droga jest ujechana, są zrobione takie bruzdy, zagłębienia, koleiny, w których zbiera się woda i ta woda nie ma gdzie się podziać z tej drogi.
Wójt gminy Człuchów Paweł Gibczyński zapewnia, że o naprawieniu drogi nikt nie zapomniał. Czekała na swoją kolej i odpowiednie warunki pogodowe. Dzień po rozmowie z reporterem Weekend FM pojawiła się na niej gminna równiarka. Jednocześnie włodarz przypomina, że kilkaset metrów dalej istnieje alternatywna, asfaltowa droga powiatowa, która łączy się ze "starą berlinką".
- Dojazd do miejscowości Nieżywięć umożliwiony jest dzisiaj poprzez nową i wyremontowaną drogę tzw. "starą berlinkę" i poprzez miejscowość Nieżywięć, więc nie do końca rozumiem, dlaczego mieszkańcy mieliby korzystać z drogi, która prowadzi przez pola i jest dziurawa, kiedy mogą nadrobić kilkaset metrów i przejechać nową, wyremontowaną drogą.
Kolejnym zarzutem mieszkańców Nieżywięcia jest to, że podczas gdy oni czekali na remont drogi do swoich domów, wyremontowana została droga przy posesji radnego Adama Buzy.
Czy o wyborze drogi przeznaczonej do remontu zdecydowało to, gdzie mieszka gminny radny? To pytanie stawiają mieszkańcy Nieżywięcia w gminie Człuchów. Jak już mówiliśmy, dopiero po interwencji Weekend FM doczekali się równania drogi do swoich domów, którą poprowadzony był objazd w czasie remontu "starej berlinki". Jak mówią, wcześniej zapewniano ich, że kruszywo z dawnej "krajówki" zostanie wykorzystane właśnie do naprawienia trasy do wsi. Koniec końców okazało się, że wyłożona została nim inna droga w tej miejscowości.
- Zadajemy sobie pytanie, gdzie się podział asfalt, który był zebrany z tzw. górki. Mieszkańcy zauważyli, że została w tym czasie zrealizowana inwestycja w postaci naprawienia drogi do naszego pana radnego.
Radny z Nieżywięcia Adam Buza oraz wójt gminy Człuchów Paweł Gibczyński podkreślają, że przy wyborze drogi do remontu nie miało znaczenia, gdzie mieszka samorządowiec.
- To jest droga, która jest najstarsza w Nieżywięciu, która przecina drogę główną przez wieś po prostu. Ta droga jest najstarsza i najbardziej była taka dziurawa.
- W każdej z naszych miejscowości każda droga mogłaby prowadzić do kogoś i moglibyśmy znaleźć taką miejscowość, w której każda droga i każde miejsce publiczne będzie przypisane do danej osoby, która pełni funkcję publiczną.
Dowiedz się więcej:
Jaka była radość mieszkańców Nieżywięcia, że prowadząca między innymi do ich miejscowości "stara berlinka" w gminie Człuchów została wyremontowana. Gdy jednak zniknął jeden problem, pojawił się drugi. Po przebudowie dawnej "krajówki" nasi słuchacze nie mogli się doprosić o naprawienie drogi gruntowej do swoich domów - tej, którą poprowadzony był objazd w czasie przebudowy byłej "22". Dodatkowo zdziwiło ich, że kruszywo z "berlinki" posłużyło do wyrównania innej drogi we wsi. O tym problemie z mieszkańcami Nieżywięcia, wójtem Pawłem Gibczyńskim i radnym Adamem Buzą rozmawiał reporter Weekend FM Wojciech Piepiorka.
Mieszkańców Nieżywięcia w gminie Człuchów, wójta Pawła Gibczyńskiego i radnego Adama Buzę wysłuchał nasz reporter Wojciech Piepiorka.
Dodajmy, że po interwencji Weekend FM droga do domów naszych słuchaczy została wyrównana. Ci twierdzą jednak, że nadal nie wygląda ona tak, jak wyglądała przed objazdem.




















