Pięć miesięcy trwała "covidowa" praca karetki, którą dla chojnickiego szpitala ufundowali m.in. mieszkańcy powiatu. Jej załoga od maja do końca września pobierała od osób na kwarantannie wymazy do badań.
- Zrobiliśmy nią pięćdziesiąt tysięcy kilometrów i wykonaliśmy niemal 3 tysiące wymazów - mówi Weekend FM koordynator działań Zespołu Ratownictwa Medycznego w chojnickim szpitalu, Jarosław Armada.
Jeździliśmy po całym województwie. Na początku było siedem osób do karetki, na koniec zostało ich trzech. Teoretycznie skończyła pracę dnia 30 września. W tej chwili zadań dla niej mamy sporo prawda, bo chcielibyśmy ją umieścić na zespołach ratownictwa medycznego.
Jak ustaliło Weekend FM, karetka będzie nadal służyła mieszkańcom powiatu i najprawdopodobniej trafi do Brus.
Jak wyglądała praca załogi i dlaczego karetka nie pełni już zadań związanych z covidem? Posłuchaj rozmowy z koordynatorem działań Zespołu Ratownictwa Medycznego w chojnickim szpitalu Jarosławem Armadą:
Trafiła do Chojnic w maju, po tym, jak stara odmówiła posłuszeństwa. W akcji pod nazwą "Miliony potrzeb" zrzucili się na nią m.in. mieszkańcy powiatu. Nowa karetka dla chojnickiego szpitala, bo o niej mowa, od razu miała konkretne zadanie. Została karetką covidową, której załoga - na zlecenie wojewody pomorskiego - zajmowała się wykonywaniem wymazów do badań. Ta specjalna misja właśnie dobiegła końca. Jak wyglądała praca coviodowej ekipy i jakie teraz będzie przeznaczenie "społecznej" karetki z Chojnic?
O tym wszystkim w rozmowie Anety Czupryniak i jej gościa.
Z Jarosławem Armadą, koordynatorem działań zespołu ratownictwa-meczycznego w chojnickim szpitalu rozmawiała reporterka Weekend FM Aneta Czupryniak.















