Każdy ze scenariuszy był możliwy w dzisiejszym (4.10) meczu Red Devils Chojnice z MOKS-em Słoneczny Stok Białystok. Spotkanie piątej kolejki Futsal Ekstraklasy zakończyło się remisem 2:2, choć obydwie drużyny miały świetne okazje, by je wygrać.
Goście dwukrotnie wychodzili na prowadzenie po strzałach Pawła Aleksandrowicza, a tracili je po trafieniach Mykyty Storozhuka. W samej końcówce „Czerwone Diabły” mogły, a nawet powinny zdobyć zwycięską bramkę.
Ja, jako trener jestem zadowolony z jednego punktu, że nie straciliśmy trzech. Po prostu nam było dzisiaj szczęście do 38 minuty. A od 38 minuty do 40 było z Białymstokiem szczęście.
Cieszymy się chociaż z tego jednego punktu, bo tak naprawdę większość meczu przegrywaliśmy. Myślę, że w końcówce mogliśmy to spokojnie przechylić na naszą korzyść. Tym bardziej, że mieliśmy takie naprawdę trzy-cztery stuprocentowe sytuacje, które u siebie musimy wykorzystywać. Bo w ogólnym rozrachunku może tych punktów u siebie zabraknąć.
Mówią Weekend FM trener Red Devils Oleg Zozulya i kapitan drużyny Łukasz Sobański.
„Czerwone Diabły” zajmują 12. miejsce w tabeli Futsal Ekstraklasy, ale mają do rozegrania jeden zaległy mecz. Już w środę (7.10) zmierzą się we własnej hali z Futsal Teamem Brzeg, który z zerowym kontem zamyka tabelę.
Futsal Ekstraklasa: Red Devils Chojnice – MOKS Słoneczny Stok Białystok 2:2 (0:1)
Bramki: Mykyta Storozhuk x 2 (27, 37) – Paweł Aleksandrowicz x 2 (10, 29).
Red Devils: Sebastian Kartuszyński, Kevin Kollar, (Artur Czarnowski) – Morad Mallouk, Alex Arriazu, Przemysław Laskowski, Andriy Burdiuh - Mykyta Storozhuk, Kristian Medon, Łukasz Sobański, Dominik Laskowski, (Robert Świtoń, Adrian Kaczorowski). Trener: Oleg Zozulya.



















































