Od niedawna placówka, oprócz zwykłych pacjentów, leczy również osoby z potwierdzonym zakażeniem wirusem SARS-CoV-2, cierpiące także na inne schorzenia, np. kardiologiczne czy urologiczne. Oddział wewnętrzny z kolei przyjmuje wyłącznie pacjentów, u których potwierdzono COVID 19 z zaostrzonym przebiegiem choroby.
- Nie możemy przebudować szpitala. Wdrażamy natomiast rozwiązania doraźne, ale skuteczne - mówi Weekend FM koordynator ds. COVID-19 w kościerskim szpitalu Arkadiusz Błaszczyk:
- Troszeczkę jest tak, że każdy oddział tworzy sobie własne miejsca, które są odizolowane od reszty świata. Tworzymy konstrukcje, które uniemożliwiają przedostawanie się pacjentów i personelu bez przejścia przez strefę buforową. Nazywamy to śluzą, w której można się przebrać i rozebrać.
Ostatnie dni są bardzo trudne, bo zakażenia koronawirusem pojawiły się z wśród personelu kilku oddziałów.
Z koordynatorem ds. COVID-19 w kościerskim szpitalu Arkadiuszem Błaszczykiem o walce szpitala z wirusem SARS-CoV-2 rozmawiała reporterka Weekend FM Klaudia Cieplińska - Bednarek.
Niektórzy wątpią w istnienie koronawirusa, inni dopatrują się spisku. Co o takiej postawie mówi lekarz, który z chorymi na COVID-19 ma do czynienia na co dzień?
- Po pierwsze zapraszam na oddział zakaźny, żeby popatrzeć, jak ludzie wyglądają, że mają nową chorobę. Zapraszam na nasz oddział intensywnej terapii, żeby sobie obejrzeć, jak wygląda człowiek pod respiratorem. Ogólnie mogę powiedzieć tak: koronawirus istnieje i będzie chorobą sezonową z nami przez lata. Podobnie, jak i w innych infekcjach wirusowych część chorych umrze, większość przetrwa, ale zachorujemy wszyscy. Chodzi o to, żebyśmy przechorowali to jak najłagodniej, a w razie potrzeby mieli zaplecze lekarskie i pielęgniarskie.
Posłuchaj całej rozmowy:
Z Arkadiuszem Błaszczykiem rozmawiała Klaudia Cieplińska - Bednarek.
Jak się dowiedzieliśmy, zakaźny oddział wewnętrzny w kościerskim szpitalu nie przyjmuje już pacjentów, zapełnił się w zaledwie w kilka dni.















