Zaatakowała śpiącego męża toporkiem. 60-letnia mieszkanka Gdyni nie trafi jednak do więzienia, a w zamkniętym zakładzie leczniczym. Tak zadecydował Sąd Okręgowy w Gdańsku, przed którym toczyła się sprawa z września ubiegłego roku w powiecie kościerskim. Przypomnijmy, przebywająca w miejscowości Śluza, w gminie Lipusz 60-latka zaatakowała swojego śpiącego męża toporkiem. Zadała mu kilka ciosów narzędziem, mężczyzna zdołał się jednak obronić. Wówczas kobieta sięgnęła po nóż, którym zaczęła ranić się w brzuch. 61-latek powiadomił policję. Ranni małżonkowie trafili do szpitala. 60-latka usłyszała zarzuty, ale ostatecznie nie trafiła do więzienia.
Więcej na ten temat kościerska reporterka Weekend FM Klaudia Cieplińska-Bednarek:
Kobiecie zarzucono usiłowanie zabójstwa, a także spowodowanie uszkodzeń ciała, które naruszyły czynności narządów ciała na okres przekraczający 7 dni. 60-latka została przesłuchana w charakterze podejrzanej, przyznała się do popełnienia zarzucanego czynu i złożyła obszerne wyjaśnienia. Za usiłowanie zabójstwa groziło jej nawet dożywocie. Śledczy powołali biegłych psychiatrów, by ocenić stan zdrowia psychicznego kobiety. Sąd zadecydował o tymczasowym areszcie kobiety, ale odbywał się on w warunkach szpitalnych. Prokuratura skierowała do sądu wniosek o umorzenie postępowania z powodu niepoczytalności podejrzanej. Sąd Okręgowy w Gdańsku umorzył postępowanie karne wobec podejrzanej i umieścił ją w zamkniętym zakładzie leczniczym.
Jak informuje Weekend FM rzecznik Sądu Okręgowego w Gdańsku Tomasz Adamski, postanowienie w tej sprawie jest prawomocne i wykonywane.















