„Piorun uderzył w kilka jednostek na Jeziorze Charzykowskim. Około 20 osób jest poszkodowanych”. Taki był scenariusz wspólnych ćwiczeń jednostek Ochotniczych Straży Pożarnych i Wodnego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego. Manewry obyły się w piątek (14.08.) na Jeziorze Charzykowskim w Charzykowach.
W ćwiczeniach wzięły udział jednostki OSP z Charzyków, Swornegaci i Chojnic oraz WOPR Charzykowy. Posłuchaj relacji z ćwiczeń.
Organizatorem było OSP Charzykowy.
W scenariuszu uderzenie pioruna i 20 poszkodowanych
– Otrzymaliśmy zgłoszenie o uderzeniu pioruna w kilka łódek, około 20 osób jest poszkodowanych. Musieliśmy przygotować specjalny namiot do segregacji poszkodowanych, a zastępy przygotowują się do zwodowania łodzi ratowniczych, żeby jak najszybciej dopłynąć do poszkodowanych na wodzie - opisuje scenariusz ćwiczeń Łukasz Kwiatkowski, komendant gminny ochrony przeciwpożarowej.
"Musimy wiedzieć, że możemy zawsze na sobie polegać"
– Przede wszystkim poznajemy siebie nawzajem, WOPR-owcy, strażacy - każdy ma inne procedury, musimy się z nimi dotrzeć i wiedzieć, że możemy zawsze na sobie polegać – mówi Paweł Żukowski, naczelnik jednostki OSP Charzykowy, która organizowała ćwiczenia na Jeziorze Charzykowskim.
– Są to ćwiczenia cykliczne, które staramy się raz na rok, na dwa, powtarzać. W tym roku postawiliśmy na doskonalenie łączności i poznanie topografii - przede wszystkim dla strażaków spoza Charzyków, żeby jezioro było dla niech znane, bo jak wiemy, takie akcje zdarzać się mogą i zdarzać się będą. Chcielibyśmy, żeby w trakcie prawdziwych działań strażacy wiedzieli, gdzie są jakieś zatoczki, zakątki, gdzie można szukać ludzi – mówi Paweł Żukowski.
"Im więcej takich ćwiczeń, tym lepiej"
– Takie ćwiczenia pozwalają nam głównie sprawdzić łączność, bo to jest największy problem, bo dopływamy zawsze pierwsi, ale czym jest łączność szybciej, tym szybciej dana ekipa dopływa i wie, gdzie mamy być na danym jeziorze – mówi Marcin Dobek, kierownik ratowników WOPR Charzykowy.
Triaż w namiocie ratowniczym
– W namiocie odbywa się triaż, numerujemy tu liczbę osób poszkodowanych, imiona, płeć, wiek, oraz priorytet. Szkolimy się przez to, możemy być na akcji bardziej profesjonalni – mówi strażak OSP Charzykowy Patryk Karasiewicz.
"Ćwiczenia ważne nie tylko dla nas, ale też dla ludzi, którym pomagamy"
– Są to bardzo ważne ćwiczenia nie tylko dla nas, ale też dla ludzi, którym pomagamy, bo dzięki temu możemy się lepiej wyszkolić oraz wiedzieć, jak postępować w takich ciężkich sytuacjach. Ta sytuacja nie należy do najlżejszych, poprzez to, że jest bardzo dużo poszkodowanych – mówi strażak OSP Charzykowy Mateusz Drążkowski.
Pod okiem Państwowej Straży Pożarnej
– Po ćwiczeniach jest kilka wniosków, które trzeba przedyskutować. Co jest do poprawy, to poprawiamy. Wszystko przebiegło bardzo sprawnie, z regułami i technikami, które powinno się w tego typu zdarzeniach zachować – mówi st. kpt. Roman Narloch, który obserwował przebieg ćwiczeń z ramienia Państwowej Straży Pożarnej w Chojnicach.
– Jest dużo ludzi, dużo turystów, czyli to jest tak jakby na żywo wyjęte z takiego scenariusza wakacyjnego. Ćwiczenia zawsze są po to, żeby doskonalić te techniki i żeby błędy, które mogą się pojawić, żeby je eliminować – mówi st. kpt. Roman Narloch.
Było trudno. I były błędy. Ale ćwiczenia się udały.
– Ćwiczenia uważamy za udane, były trudne. Popełniliśmy dużo błędów, ale po to ćwiczymy, żeby te błędy znajdować teraz, a nie w trakcie działań. Chcielibyśmy, żeby te ćwiczenia powtarzały się cyklicznie. Trzymamy kciuki, żeby takie działania działy się tylko w formie ćwiczeń - podsumowuje naczelnik OSP Charzykowy Paweł Żukowski.







































































