- Ta wielka konstrukcja stanęła pionowo jak Titanic i poszła pod wodę, po czym zaczęła jeszcze nas wciągać - relacjonuje wczorajsze (9.08.) wydarzenia nasza słuchaczka. Wspólnie z mężem wypożyczyła rower wodny z wypożyczalni przy wielewskiej plaży.
"Drugi rowerek wypożyczył również pan z małą dziewczynką. Ale podczas wyprawy nasze rowery zaczęły nagle tonąć. Na szczęście uzyskaliśmy szybko pomoc innych osób będących na wodzie oraz ratowników" - relacjonuje słuchaczka Weekend FM:
- Niestety po chwili żeśmy się zorientowali, że coś jest nie tak, nabieramy dużo wody. Niestety nie zdążyliśmy już dopłynąć do brzegu. Nagle rower zaczął tonąć, żeśmy wpadli do wody, uratowały nas kapoki, zaraz inni uczestnicy, którzy byli na wodzie, zaraz nam pomogli, ratownicy też podpłynęli.
Szczęśliwie nikomu nic się nie stało. Wypożyczalnię sprzętu wodnego przy kąpielisku w miejscowości Wiele prowadzi gmina Karsin.
- Sprawę zgłosiliśmy policji. Ktoś celowo wykręcił korki zabezpieczające pływaki w tych rowerach wodnych. Nie jest możliwe bowiem, by one same wypadły - twierdzi wójt gminy Karsin Roman Brunke:
- Na pewno to działanie, które nastąpiło było to działanie przestępcze, ponieważ normalnie bez jakichś urządzeń - bez klucza czy bez kombinerek w ogóle nie jest możliwe, żeby korki z tych rowerów można było wykręcić. One są dokręcane kombinerkami specjalnie. Obecnie szukamy śladów na monitoringu i to, co będzie do wykorzystania, będzie oczywiście policji przekazane, ponieważ w pobliżu mamy cztery kamery.
- Przez kilkadziesiąt lat, odkąd prowadzimy wypożyczalnię sprzętu wodnego, nic podobnego się nie zdarzyło. Sprzęt wodny jest sprawny, przed każdym sezonem jest oceniany przez rzeczoznawcę - dodaje Roman Brunke. Mając na uwadze ostatnie wydarzenia, zapowiada, że teraz sprzęt wodny będzie bardziej skrupulatnie sprawdzany przed każdym wypożyczeniem.















