Dyskusja o tematach światopoglądowych na sesji Rady Miejskiej Chojnic. Przy okazji uchwały o absolutorium dla burmistrza radna PiS Janina Kłosowska wywołała tematy LGBT, In Vitro oraz związków partnerskich, nawiązując do publicznej wypowiedzi Arseniusza Finstera, że wstydzi się za gminy podejmujące uchwały o "strefach wolnych od LGBT".
- LGBT to nie jest wzór do naśladowania. Towarzystwo lesbijek, gejów, biseksualnych, transseksualnych nie ma nic wspólnego panie burmistrzu z polską kulturą, historią. To jest nowomoda, która tak szybko, jak przyszła, tak szybko daj Boże przeminie. Pan obiecuje in vitro związkom partnerskim. Proszę się nad tym zastanowić. Związki partnerskie istnieją, ale to nie jest zdrowa polska rodzina.
"Słusznie pani powiedziała, że takie osoby są wśród nas i nikt im nic złego robi. To po co manifestować, że jest się strefą wolną od LGBT?", odpowiadał radnej burmistrz Chojnic.
- Nie można wykluczać nikogo. Po co manifestować, że jest się "strefą wolną od LGBT"? Takie osoby są wśród nas i żyją i ja je tak samo darzę szacunkiem, jak panią, czy inne osoby. Ja powiedziałem, że miasto Chojnice na pewno takiej uchwały nie podejmie i tym bardziej te uchwały są bezsensowne, bo one nie mają żadnego skutku prawnego.
Janina Kłosowska podkreślała też że "In Vitro to metoda techniczna uzyskiwania ludzkiego życia na szkiełku laboratoryjnym" i wnosiła o włączenie do "Miejskiego programu wsparcia prokreacji" także finansowania naprotechnologii. "Uważam, że pełne finansowanie naprotechnologii to obowiązek państwa, a nie samorządu", skwitował ten postulat burmistrz Arseniusz Finster.















