Chojniczanka jest przedostatnia z 22 punktami, a GKS Bełchatów ma o 6 oczek więcej i zajmuje 15tą lokatę - ostatnią, która gwarantuje utrzymanie w Fortuna 1. Lidze. Ten kontekst sprawia, że dzisiejszy mecz 26tej kolejki w Bełchatowie nie bez przyczyny jest nazywany "meczem o życie" chojnickiego zespołu. Ewentualna porażka zminimalizuje szanse na utrzymanie "Chojny" na zapleczu Ekstraklasy:
- My już naprawdę nie mamy czasu na głaskanie się ani na takie głupie błędy. Musimy się po prostu spiąć wszyscy razem i dalej walczyć, bo ja wiem, jaką mam drużynę i wiem, na co nas stać, ale niestety sytuacja w tabeli jest taka, jaka jest i każde spotkanie będzie o życie.
Mówił po ostatnim, przegranym 0:1 meczu ze Stomilem Olsztyn trener Chojniczanki Zbigniew Smółka.
W Bełchatowie nie będzie mógł skorzystać z pauzującego za czerwoną kartkę Jana Mudry oraz kontuzjowanego Aghvana Papikyana.
Dzisiejszy (17.06.) mecz wyjazdowy z "Brunatnymi" będzie rewanżem za jesienne spotkanie, wygrane przez Chojniczankę 3:0 po dwóch golach Mateusza Kuzimskiego i jednym Oskara Paprzyckiego. Pierwszy gwizdek w Bełchatowie o 18.00.















