Głowę państwa witał burmistrz Kościerzyny Michał Majewski. Na placu przed pomnikiem zgromadził się tłum mieszkańców miasta i sympatyków prezydenta:
[okrzyki zgromadzonych: Andrzej Duda!]
- Bardzo dziękuję, proszę państwa. Jeśli ktoś jeszcze miał jakiekolwiek wątpliwości, czy prawdziwe są te słynne słowa "Nie ma Kaszeb bez Polonii ni bez Kaszeb Polszci", to ten pomnik jest tego najlepszym dowodem. Bardzo dziękuję za to dzisiejsze spotkanie, bardzo państwu dziękuję za przybycie tutaj, w tym ważnym dla Polski czasie.
Ubiegający się o reelekcję prezydent Andrzej Duda w swoim przemówieniu odniósł się do walki z koronawirusem. Jak podkreślał, Europa stoi przed wyzwaniem pokonania pandemii pod względem ochrony życia i zdrowia obywateli, ale także pod względem gospodarczym.
- Dzisiaj realizujemy w sposób zdecydowany i ofensywny działania, które zmierzają do ochrony polskiego rynku gospodarczego - podkreślał prezydent w swoim przemówieniu:
- 79 miliardów złotych zostało wypłacone polskim firmom po to, aby ratować miejsca pracy, po to, aby w przyszłości mogły wrócić do normalnej produkcji, po to, aby było także utrzymanie dla rodzin.
Prezydent mówił także m.in. o bonie turystycznym czy kolejnych środkach na infrastrukturę drogową. Na koniec udał się na Plac Jana Pawła II oraz odwiedził Sanktuarium Matki Bożej Królowej Rodzin, która jest patronką Kościerzyny.
Incydent w Bytowie
Zanim Andrzej Duda pojawił się w Kościerzynie odwiedził rano również prywatną firmę w Bytowie. Przed jej siedzibą na prezydenta czekał mieszkaniec Bytowa, który wykrzykiwał do niego: „marionetka, marionetka”. Prezydent podszedł do mężczyzny i usłyszał od niego między innymi, że "podpisuje wszystko co mu prezes każe i że jest notariuszem rządu". – Ja podpisuje to, co jest dobre dla Polski i dla ludzi – odpowiedział protestującemu Andrzej Duda. Podczas kilkuminutowej wymiany zdań, którą zarejestrowały telewizyjne kamery, w stronę prezydenta padły też zarzuty dotyczące sytuacji w mediach publicznych i w sądach.
































