Jej podróże w mediach społecznościowych śledzi ponad 26,5 tysiąca obserwujących. Autostopem przekroczyła Ural i zwiedziła Saharę. W taki sposób dotarła też między innymi do Azji Południowo-Wschodniej. Posłuchaj rozmowy z podróżniczką i blogerką Dominiką Dodo Knitter z Brus.
Dwa lata w drodze
– Zaczęłam jeździć stopem, jak miałam 14-15 lat, bo dojeżdżałam do Chojnic do szkoły - wspomina w Weekend FM Dominika Dodo Knitter, pochodząca z Brus blogerka i podróżniczka.
Pierwsze międzynarodowe wojaże autostopem pamięta już jako pełnoletnia kobieta. – To były wtedy takie podróże typowo wakacyjne, gdzieś tam jeden miesiąc w roku i tyle. Ale jak ukończyłam studia, to zaczęłam tak na poważnie, na pełen etat i teraz miną już dwa lata odkąd jestem w ciągłej drodze.
W pierwszej części rozmowy Dominika opowiadała również między innymi o tym, jak budowała plac zabaw w Gambii, o wrażeniach z prawdziwego afrykańskiego wesela, czy boi się podróżować sama oraz jak finansuje swoje wyjazdy.
Posłuchaj pierwszej części rozmowy z Dominiką Dodo Knitter
Muzyka przywołuje wspomnienia z podróży
Podróżniczka przyznaje, że nie jest możliwe zapamiętanie dokładnie wszystkich miejsc, w które odwiedziła.
– Prowadzę takie pamiętniki podróżne i często, jak do nich wracam, to uświadamiam sobie, że jednak gdzieś tam część już z głowy wyeliminowałam przeżyć i miejsc - mówi Dominika Dodo Knitter.
Pomaga jej w tym również muzyka. – Zdecydowanie, muzyka działa, jakaś piosenka przypomina mi jakiś moment w trasie. Wtedy wracają i obrazy i ludzie, którzy mi wtedy towarzyszyli - mówi blogerka.
W drugiej części rozmowy Dominika wspominała między innymi swoją pracę jako nauczycielka języka angielskiego w Wietnamie. Z tej części dowiesz się również czym są "szczęśliwe pieniądze", ile rzeczy wystarczy zabrać ze sobą na długą podróż autostopem oraz jaki jest przepis na tysiące fanów w internecie.
Posłuchaj drugiej części rozmowy
Przystanek w Borach Tucholskich
Czas pandemii, który uniemożliwia podróżowanie, spowodował, że Dominika Knitter zatrzymała się na jakiś czas w rodzinnym domu w Brusach. Jak mówi ciągnie ją do dalszych wyjazdów, ale teraz próbuje odkryć miejscowe okolice.
– Naprawdę tę okolice są do odkrycia. To jest raj na ziemi, a tym bardziej po takim zasiedzeniu w domu, jak się wyjdzie do lasu, kiedy wszystko jest zielone po deszczu, to robi wrażenie. I myślę, że niejeden zagraniczny gość nie pogardziłby takimi widokami i takimi wakacjami - mówi Dominika Dodo Knitter.
Posłuchaj trzeciej części rozmowy
Więcej historii i zdjęć Dominiki DODO Knitter znajdziesz na jej Instagramie:















