Mają różne zajęcia i, tak jak pozostałe dzieci, uczą się zdalnie. Brakuje im jednak najważniejszego - kontaktu z rodzicami. Podopieczni placówek opiekuńczo-wychowawczych w Żalnie i Gostycynie, w powiecie tucholskim, przez pandemię koronawirusa i zaostrzone rygory sanitarne, nie mogli w tym roku na Wielkanoc pojechać do swoich rodzinnych domów.
- Dzieci bardzo to przeżywają, ale na szczęście już od połowy marca mają pomoc i wsparcie psychologów - mówiła na kwietniowej sesji Rady Powiatu Tucholskiego Agata Frohlke z tucholskiego ośrodka wsparcia:
- Jest to czas trudny dla dzieci z uwagi na ograniczenie kontaktu z rodziną, z kolegami, koleżankami ze szkół. Staramy się jednak w maksymalnym stopniu zapewnić im inny kontakt z rodzicami poprzez kontakty telefoniczne czy internetowe.
Jak zapewniała Agata Frohlke, dzieci, oprócz opieki psychologicznej, mają też zapewnione bezpieczeństwo sanitarne. Komplet maseczek uszyli dla nich m.in. uczestnicy Warsztatów Terapii Zajęciowej. W obydwu placówkach ustanowiono też procedury na wypadek konieczności hospitalizacji czy ucieczki podopiecznego.















